Śmigło policyjne w TOPR

Zabrać dziecko w Tatry to wspaniała sprawa, ale tylko jeśli rodzic jest osobą odpowiedzialną i potrafi zadbać o bezpieczeństwo własne i swojego potomka. Niestety w tym artykule chcę poruszyć sytuację, w której ojciec wykazał się skrajną głupotą, która mogła zakończyć się tragedią. Kto normalny zabiera 5-latka na najtrudniejszy szlak po polskiej stronie Tatr?

Zacznijmy jednak od początku. Wczoraj, tj. 7 lipca 2014 roku, około godziny 20.oo do centrali TOPR zadzwonił mężczyzna prosząc o pomoc w zejściu ze szlaku na Orlą Perć, gdzie utknął razem z 5-letnim synem. Nie potrafił jednoznacznie określić miejsca, w którym się znajduje, a jak się potem okazało – ratownicy znaleźli przerażonego ojca z równie przerażonym dzieckiem w rejonie Wielkiej Buczynowej Turni około 100 metrów poniżej szlaku. Do odcinka z klamrami i łańcuchami brakowało im około 100 metrów, a dopiero tam zaczęłyby się prawdziwe trudności, więc można nazwać szczęściem to, że turysta z 5-latkiem tam nie dotarli, bo mogłoby to mieć tragiczne zakończenie.

Rozsądek na wakacjach można rozumieć w tej sytuacji na dwa sposoby. Moim zdaniem ojciec albo wcale nie jest rozsądnym człowiekiem albo wysłał swój rozsądek na urlop i zapomniał, że nie tylko w życiu codziennym ale również na wakacjach trzeba rozsądnie podchodzić do wielu kwestii i zachowywać się odpowiedzialnie. Będę tu wielokrotnie podkreślał słowo „ojciec”, ponieważ w tym słowie zawiera się wszystko: miłość, odpowiedzialność, rozsądek, troska. Jednak czy w tym przypadku mężczyzna zasługuje na miano ojca? Czy dorósł do pełnienia tej ważnej roli? Wakacje nikogo nie zwalniają od rozsądku, zwłaszcza gdy chodzi o góry i wyprawy z dzieckiem pod opieką. Góry są niebezpieczne i każdą nierozsądną decyzję mogą bardzo poważnie skarcić!

Jako przyszły ojciec i górołaz z wieloletnim doświadczeniem nie jestem w stanie zrozumieć jak można być takim idiotą. Wybaczcie, że oceniam kogoś, kogo nie znam, ale w tym przypadku zachowanie świadczy jednoznacznie o osobie, która nie wiem czym się kierowała wybierając szlak. Brawura i ambicja? Chęć podbudowania swojego ego fotkami z dzieckiem na Orlej Perci? A może brak wiedzy na temat tego szlaku? Niezależnie od powodów – facet naraził dziecko na utratę zdrowia, a nawet życia. Czy dziecko ma odpowiadać za głupotę i nieodpowiedzialność ojca?

Wystarczy obejrzeć choć kilka filmów związanych z Orlą Percią, a w sieci można ich znaleźć setki, by zobaczyć że ten kawałek Tatr z pewnością nie jest miejscem dla dzieci, a i wielu dorosłym stanowczo odradzałbym wyprawę w tym kierunku. Przykładem niech będzie film Rafała Guzka, gdzie widać tylko niektóre trudności, z którymi musi sobie poradzić turysta pragnący zdobyć Orlą Perć:


Swoją drogą – co 5-letnie dziecko robiło w Tatrach Wysokich w okolicach godziny 20.00?  Jakim kretynem trzeba być, żeby o tej godzinie być tak wysoko i to jeszcze z maluchem pod opieką? Brak wiedzy i doświadczenia, brak wyobraźni? W Internecie pojawiły się opinie, że każdy ma prawo popełnić błąd i że najprawdopodobniej mężczyzna nie wiedział dokąd idzie, jak wygląda szlak, a że jest popularny w różnych opowieściach to postanowił spróbować. Z całym szacunkiem, ale brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem narażenia życia dziecka. Na miejscu matki malucha nigdy w życiu już nie pozwoliłbym ojcu zabrać syna gdziekolwiek, choćby do dolinek. Dobrze, że chociaż numer telefonu do TOPR był gdzieś zapisany.

Gdyby to zależało ode mnie to kazałbym „bohaterowi” zapłacić za akcję ratunkową i wyciągnąłbym konsekwencje prawne za narażenie 5-letniego syna na śmierć. Tak, na śmierć. Na Orlej Perci od 1906 roku zginęło grubo powyżej 120 osób. Dziecko nie miało siły iść dalej, strach więc myśleć co mogłoby wydarzyć się na łańcuchach i drabinkach…

Przyznam szczerze, że interesujące dla mnie jest również to, czy tatuś zadbał o odpowiednie wyposażenie na górską wyprawę, czyli odpowiednie obuwie, odzież, jedzenie i wodę, apteczkę i inne niezbędniki. Sądząc po wyborze trasy można domyślać się, że o większości podstaw pan nie pomyślał. Mam nadzieję, że wczorajsza wyprawa będzie jego ostatnią górską wyprawą i że całe wydarzenie czegoś go nauczy.

Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. W Internecie podniósł się szum i oburzenie turystów, którzy nawet doszli do wniosków, że mężczyźnie należałoby odebrać władzę rodzicielską za narażenie dziecka na takie niebezpieczeństwo. Zgoda, ale ciekawi mnie to ilu turystów na szlaku zwróciło mężczyźnie uwagę i poleciło rezygnację z wyprawy na Orlą Perć z dzieckiem. Czy choć jedna osoba zareagowała i próbowała nakłonić nieodpowiedzialnego ojca do wyboru innego szlaku?

 

 

Wielka Buczynowa Turnia

Wielka Buczynowa Turnia

Myślę, że obowiązkiem każdego z nas, każdego górołaza i miłośnika Tatr jest zwracać uwagę na to, co dzieje się dookoła nas. Gdy widzimy ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństw górskich szlaków, reagujmy. Czasem krótka rozmowa jest w stanie zapobiec tragedii, a w ostatnim czasie ciągle słyszy się o śmiertelnych wypadkach na Rysach, a teraz to wydarzenie na Orlej Perci.. Nie wiem jak Wy, ale ja wierzę, że rozmowa i porada są w stanie ograniczyć ludzką głupotę, nieodpowiedzialność i brak górskiej świadomości.  Tyle chyba możemy zrobić, by pomóc ratownikom TOPR, prawda?

Ze swojej strony polecam dział „Tatry z dzieckiem w plecaku„, w którym można poczytać o odpowiedzialnym chodzeniu po górach z dziećmi. Można tam również znaleźć wskazówki, dzięki którym łatwiej wybrać odpowiednią dla wieku i możliwości trasę oraz zadbać o kompletne wyposażenie na wyprawę, podczas której trzeba troszczyć się nie tylko o siebie, ale również o największy skarb – dziecko.

Pokazujmy dzieciom Tatry, zarażajmy je naszą pasją, ale róbmy to w sposób odpowiedzialny, dostosowany do wieku dziecka. Na ambitne szlaki i wyczyny przyjdzie czas…

[dodano, godz: 19.19]:

Zwracam honor jeśli chodzi o przygotowanie, bo okazuje się, że mężczyzna miał ze sobą odpowiednią odzież, wodę, jedzenie i podobno śpiwory. Jednak nadal uważam, że jak na 5-letnie dziecko to wyprawa była zbyt wymagająca, a o godzinie 19.00 czy 20.00 ojciec z dzieckiem powinni być już w schronisku. Dodatkowo zejście ze szlaku, nie wiem czym spowodowane, również nie należy do najrozsądniejszych, pomijając fakt, że jest zabronione.

Autor tekstu: Mateusz

Autor filmu: Rafał Guzek

Autor zdjęcia z miniatury: Grzegorz Momot

Autor zdjęcia z akcji poszukiwawczej: Andrzej Opacian

 

Andrzej Opacian - Śmigło

Akcja poszukiwawcza TOPR – poszukiwania ojca i 5-latka

 

Komentuj

Kategorie: AktualnościOkiem InternautyRatownictwo

Tagi: , , , , , ,