fot. Tatry z dzieckiem w plecaku

Narodziny dziecka to rewolucja w życiu jakże dotychczas niezależnych dwojga ludzi. To obawa czy jako rodzice zdołamy na tym nowym etapie kontynuować nasze pasje, które rozwijaliśmy dotąd. Niektórzy rodzice po narodzinach dziecka całkowicie zapominają o tym, że kiedyś mieli swoje pasje, marzenia czy zainteresowania. Dostosowują swoje życie do dziecka zamykają się przed światem. Są też i tacy, którzy starają się po prostu żyć i korzystać z życia.  Jeśli kochali wędrowanie po górach – spakują dziecko do plecaka i będą z nim przemierzali górskie przestrzenie.

Chciałabym te słowa zadedykować tym, którzy mają odwagę włączyć własne dziecko w swój sposób życia i w swoje pasje. A wszystkim tym, którym tej odwagi brakuje pokazać, że można i że warto zabierać dzieci do plecaka.

 

 

Niemowlak na szlaku

Rodzice małych dzieci często zastanawiają się, kiedy można zacząć chodzić z nimi po górach, zadając sobie szereg pytań czy nie zmarznie i się przeziębi, czy nie przewieje je wiatr, czy to bezpieczne itp. Obawy te są naturalne i każdy rodzić myślę, że je ma. Na pewno dużo zależy od tego w jakim miesiącu na świat przyszło dziecko. Nasi chłopcy Alex i Aron urodzili się w październiku i na wiosnę można powiedzieć byli już „odchowani”. Zabraliśmy ich na pierwszą wyprawę w góry gdy mieli 7 miesięcy. Początkowo były to nie zbyt długie szlaki np.Rusinowa Polana, Dolina Strążyska lub szlaki, które prowadziły do schronisk np. Morskie Oko.

Ogromną zaletą przy tego typu aktywności jest karmienie piersią, możemy wtedy zatrzymać się „na posiłek” w dowolnym miejscu, gdy tylko dziecko tego potrzebuje. Obydwaj chłopcy wychowani byli/są na „cacusiu” co niezwykle nam ułatwia wędrowanie. Pamiętamy oczywiście o zabieraniu ze sobą dodatkowej odzieży dziecięcej, nawet z przesadą – nie waży ona wiele, a my zawsze będziemy się czuli bezpieczniej na wypadek zmiany pogody.
Podczas takiego wypadu musimy czuwać nad tym by dzieciątko nie zmarzło, dlatego każda dodatkowa para skarpet się przyda. Warto jest zabrać na wycieczkę z niemowlakiem kocyk, którym można dodatkowo okryć dziecko lub położyć na polance by mogło na nim poleżeć i po obcować z naturą.

fot. Tatry z dzieckiem w plecaku
Gdy dziecko nauczy się już siedzieć, możemy śmiało zabierać je na spacery po górach w plecaku, nosidle. My póki co nosimy Aronka w nosidle typu „przed sobą”, na spacery po dolinkach świetnie się nadaje gdyż dziecko stopniowo oswaja się nowym otoczeniem i jest blisko mamy, poza tym ma lesze wsparcie na jeszcze słaby kręgosłupem do dużego nosidła ze stelażem „zapakujemy” go kiedy nabierze masy i siły.

Warto pamiętać, że podczas takiej wędrówki należy robić przerwy, żeby dziecko zmieniło pozycję, i troszkę się rozruszało. Wędrując z maluszkiem opowiadajmy mu co jest wokół niego ono naprawdę wszystko rozumie i wszystko koduje. Jeśli maluszek zaśnie w nosidle nie ma potrzeby by robić przerwę można kontynuować wyprawę, bo skoro zasnął to znaczy, że czuje się bezpiecznie i jest mu wygodnie.

Autor tekstu: Magdalena Dziubas-Kolendowicz – Tatry z dzieckiem w plecaku

(zdjęcia są własnością Tatry z dzieckiem w plecaku – zakaz wykorzystywania bez zgody właściciela)

fot. Tatry z dzieckiem w plecaku

Komentuj

Kategorie: Porady górskieTatry z dzieckiem w plecaku

Tagi: , , ,