Górale

Tytuł mojego artykułu nie jest poetycki, nie jest tajemniczy ani specjalnie zachęcający. Są w nim same fakty, bo i w artykule same fakty chcę poruszyć czyli przytoczyć opinie turystów na temat górali i skomentować je jako ja, góral z dziada pradziada, który co prawda do Wrocławia na pewien czas wyjechał, ale Zakopane kocha i swego pochodzenia się nie wstydzi. Chciałbym, może odrobinę naiwnie, ale pobudzić wśród wielu ceprów myślenie i umiejętność dostrzegania pewnych, moim zdaniem ważnych rzeczy, o których się zapomina. Rzecz dotyczy górali i mieszkańców Zakopanego…

Skąd pomysł na ten tekst, który być może spotka się z negatywnymi opiniami? Od jakiegoś czasu w Internecie bardzo dużo mówi się o sytuacji koni z drogi do Morskiego Oka, a że bardzo interesuję się tym tematem i jestem również przeciwny ciężkiej pracy koni w tym miejscu to śledzę losy fan page, któremu patronuje ZakopanePortal.pl. Wiele opinii tam odnośnie górali przeczytałem, z wieloma się nie zgadzam lub zgadzam się tylko częściowo. Otwarcie powiem, że boli mnie to iż wiele osób wrzuca wszystkich górali do jednego worka, oczernia nas i twierdzi, że wszyscy jesteśmy tacy a nie inni. Postanowiłem więc zebrać najpopularniejsze opinie i skomentować je na swój sposób.

Zanim zaczniecie czytać konkretne przykłady i moje komentarze, proszę przyjmijcie do wiadomości, że moim celem nie jest obrażanie turystów ani wybielanie górali, a jedynie zwrócenie uwagi, że wiele opinii dla nas jest po prostu obrazą, pomówieniem i nieprawdziwymi zarzutami bądź zarzutami grubo przesadzonymi. Ktoś rzuci swoją opinią, ktoś inny ją podchwyci i podkoloryzuje i obecnie jest tak, że mnóstwo osób twierdzi, że górale są źli i że gdyby ich w Zakopanem nie było to byłoby znacznie lepiej. Czy aby na pewno?

Górale to mordercy, znęcają się nad końmi z Morskiego Oka” – zaczynam z grubej rury, bo to temat bardzo „na czasie”. Zgadzam się z tym, że jest grupa górali, którzy wykorzystują pracę koni, wśród nich są osoby które zachowują się skandalicznie i swoim zachowaniem doprowadzają do sytuacji, o których wszyscy wiemy (śmierć koni, upadki koni na drodze, sprzedaż do rzeźni). Jest to niedopuszczalne, należy coś z tym zrobić, ale wrzucanie wszystkich górali do jednego worka z grupą fiakrów jest przykre. Nie wszyscy górale pracują nad Morskim Okiem, nie wszyscy oferują usługi transportu konnego. Zlinczujecie mnie, ale też nie każdy fiakier znęca się nad swoimi zwierzętami, bo są też tacy, którzy mają ludzkie oblicze, ale pracują w takim a nie innym miejscu…  Wśród osób, które nie są góralami, też trafiają się przykłady znęcania nad zwierzętami, ale czy wtedy mówi się, że np. wszyscy Kaszubi to mordercy znęcający się nad zwierzakami?

Zakopane

fot. goralszczyzna.pl

Górale są chciwi i tylko dutki im w głowie” – ok, coś w tym jest, ale powiedzcie mi tak z ręką na sercu, kto w dzisiejszych czasach nie chce zarobić? Wszystko kosztuje, za mieszkanie trzeba zapłacić, żyć z czegoś trzeba. Porozmawiajmy trochę szerzej na ten temat…

Często pojawiają się opinie, że górale oczekują bardzo wysokich zapłat za kwatery i noclegi. W Zakopanem, Poroninie czy innych miejscowościach w okolicy, noclegi można znaleźć od 30 do kilkuset złotych za dobę. Za te 30-40 zł to najczęściej można zatrzymać się w domach prywatnych górali, za cenę w okolicach 100 zł to już noclegi w pensjonatach, a powyżej 100 zł to najczęściej luksusowe apartamenty. Problem polega na tym, że te luksusowe apartamenty, które są albo urządzane w stylu modern albo są stylizowane na góralszczyznę, to inwestycje ceperskie, tj. inwestorów, którzy nie są góralami, pochodzą z różnych stron, również zza granicy, a po prostu w Zakopanem zwęszyli dobry interes. Te nowoczesne pensjonaty i apartamentowce nie mają nic wspólnego z góralami, ale to górale są oskarżani o chciwość i wysokie ceny noclegów.

Ludzie narzekają, że w Zakopanem jest tak drogo z noclegami, ale czy w innych miastach jest taniej? Może jestem nie na bieżąco, ale gdy szukałem noclegów we Wrocławiu, Poznaniu czy chociażby w Trójmieście to nie znalazłem żadnych ofert noclegów poniżej 70 zł za dobę w pokoju z łazienką. We Wrocławiu, gdy jeszcze korzystałem z noclegów a nie z wynajmu mieszkania, najtańszą opcją jaką znalazłem to 75 zł za dobę w pokoju z łazienką, a pokój nie był wcale zachwycający. Za tą cenę w Zakopanem można już mieć fajny pokoik plus wyżywienie albo dobry pokój i jeszcze na kawę i ciacho zostanie. A jeśli ktoś woli luksusowe apartamenty – droga wolna, ale proszę potem nie mówić, że to górale dyktują tak wysokie ceny…  Poza tym jest jeszcze jedna sprawa – my, górale, też płacimy za noclegi gdy wyjeżdżamy czy do Wrocławia, czy na Mazury, czy nad Bałtyk… Nikt nam za darmo niczego nie daje..

Górale w karczmach zdzierają z turystów” – ta opinia jest mi szczególnie ciążąca, bo sam pracowałem w karczmie jako kelner, tyle tylko że moimi szefami byli panowie z…. Warszawy. Może po prostu nie wiecie, że w Zakopanem większość karczm, takich jak np. Karczma po Zbóju, Zapiecek, Owczarnia, to nie są karczmy, które należą do górali. Przykładem prawdziwie góralskiej karczmy z dziada pradziada jest Obrochtówka, a takich miejsc z historią i tradycją jest niewiele (u Wnuka, Polany). Ceny w menu ustalane są przez właścicieli karczm i to ich kieszenie są napychane, a nie tak jak wielu turystów twierdzi, kieszenie górali. Owszem, kelnerami są najczęściej góralki i górale, tyle tylko że wynagrodzenie stanowi najniższa możliwa pensja i ewentualne napiwki, których wbrew pozorom tak dużo nie ma.

foto: BE&W

fot. BE&W

Górale są wiecznie zapijaczeni i śmierdzą” – to już przechodzi wszelkie normy. Za taką opinię na żywo to przyznam szczerze, poczęstowałbym kogoś solidnym sierpowym. Nie zaprzeczam, że są górale którzy lubią wypić, robią to często i efekty widać z dużych odległości. Nie zaprzeczam, że są górale którzy nie dbają o higienę, a są też tacy którzy przebywają całymi dniami z owcami, a jak wiadomo – zapach owieczek jest specyficzny. Nie zgadzam się jednak na mówienie, że wszyscy górale śmierdzą i są wiecznie zapijaczeni. Wszędzie na świecie znaleźć można ludzi ze skłonnościami do alkoholu i z brakiem skłonności do przestrzegania zasad higieny. Uważam, że takie stwierdzenia, jak to przytoczone, są wysoce niestosowne, bezpodstawne i zwyczajnie mówiąc płytkie i świadczące o braku kultury osoby rzucającej takimi sądami.

Górale są leniwi i jedynie męczą konie, mogliby się wziąć za normalną pracę” – tu chciałbym poruszyć dwie kwestie. W Zakopanem ciężko o inną pracę niż praca w turystyce (obiekty noclegowe, karczmy, przewodnictwo). Gdyby w Zakopanem wybudowano fabrykę, która zatrudniałaby kilka tysięcy osób to znaleźliby się turyści, którzy stwierdziliby że fabryka w takim mieście nie pasuje. Owszem, nie pasuje. Gdzie więc górale mają pracować jak nie w branży turystycznej?

Co do lenistwa i opinii, że górale nic pożytecznego nie robią… A kto stanowi załogę TOPR? Czy to nie w większości górale są ratownikami?  Zabawne, bo często to właśnie te osoby, które obrażają wszystkich górali, w pewnym momencie korzystają z pomocy ratowników, a wtedy co? Okazuje się, że to góral narażał życie by jakiegoś nieodpowiedzialnego turystę ściągać z Orlej Perci. Wśród ratowników TOPR zdecydowana większość to górale z krwi i kości, którzy narażają własne życie po to, by ratować turystów. Czy wobec tego faktu opinie, że górale są leniwi, nic pożytecznego nie robią, że tylko na kasie im zależy, są w porządku?

Lepiej jakby górali w Zakopanem nie było” – no cóż… krótka ku temu droga. Specjalnie napisałem we wstępie o góralach i mieszkańcach Zakopanego, bo nie każdy „mieszkaniec Zakopanego” to góral. Wielu górali wyjechało do Chicago z różnych przyczyn, a do Zakopanego zjechało się mnóstwo osób z różnych stron Polski. W Zakopanem już obecnie zdecydowana większość to osoby, które tu przyjechały, czyli „mieszkańcy” a nie górale, którzy żyją tu od pokoleń. Tych prawdziwych górali jest już naprawdę mało, a tych, którzy się na nich kreują dla biznesu, jest coraz więcej.  Nie mówię, że to źle że ludzie sprowadzają się pod Tatry, choć tłoczno się zrobiło i dla górali zostaje coraz mniej miejsca, ale świat się rozwija, miasta się rozrastają i nie sposób powstrzymać rozwój Zakopanego. A to, że miasto straciło swój charakter i klimat to już inna para kierpców…

 Fot. Tomasz Moczybród

fot. Tomasz Moczybród

Górale są ludźmi, nie cyborgami, nie ideałami, nie nieskazitelnymi postaciami, które zawsze robią wszystko zgodnie z oczekiwaniami innych. Jak wszędzie, tak i wśród górali można znaleźć złodziei, alkoholików, osoby stosujące przemoc wobec ludzi czy zwierząt, ale to nie jest powód by wszystkich górali wrzucać do jednego worka. Sami dobrze wiecie, że opinie o Polakach, że wiecznie kombinują i kradną, są krzywdzące i nieprawdziwe. To, że w Anglii jeden Polak zgwałcił kobietę nie znaczy, że wszyscy Polacy to gwałciciele.

Wśród górali znajdziecie mnóstwo osób, które są naprawdę serdeczne, otwarte i z sercem na dłoni. Wystarczy poszukać tych prawdziwych górali, którzy wyrabiają oscypki, pasą owieczki czy góralki, które robią swetry na drutach, regionalne wyroby, piękne haftowane stroje góralskie. Jeśli naprawdę zależy Wam na tym, by nocować u górali to znajdziecie takie miejsca, gdzie jest niedrogo, przytulnie a i gospodyni kwaśnym mlekiem poczęstuje czy domowym posiłkiem. W Zakopanem można znaleźć górali, którzy opowiedzą o dawniejszych czasach, kiedy to w Zakopanem z każdej strony sąsiadowało się z góralami, kiedy górale cieszyli się dobrą opinią turystów.

My, górale, nie jesteśmy źli. Wszędzie zdarzają się „wybrakowane egzemplarze” – i u górali, i u Mazurów, i u Ślązaków, i u Kaszubów… Wrzucając wszystkich do jednego worka wytwarza się niemiłą atmosferę między góralami a turystami. Wiem, że moim wpisem niczego nie zmienię i nadal będą nas obrzucać gnojem, ale ja jestem dumny ze swojego pochodzenia, nie wstydzę się tego kim jestem i górali bronić będę, a tych którzy psują nasz wizerunek, uwierzcie mi że sam bym chętnie poczęstował solidnym kopniakiem czy ostrym komentarzem.

Mam nadzieję, że u niektórych turystów wiedza na temat górali i mieszkańców Zakopanego zwiększyła się i będzie łatwiej spojrzeć na niektóre kwestie obiektywniej. Jeśli wszyscy będziemy się wyzywać od najgorszych (my turystów, a turyści nas) to z Podhala i pięknych Tatr zrobi się miejsce, w którym ani nam, ani Wam nie będzie dobrze….

Autor tekstu: Tomek Bachleda

Komentuj

Kategorie: Okiem Internauty

Tagi: ,