fot. Polski Himalaizm Zimowy

Od kilku dni z każdej strony docierają do nas wiadomości o pierwszym zimowym zdobyciu szczytu Broad Peak – jednego z ośmiotysięczników. Początkowo radosne informacje niestety bardzo szybko przerodziły się w smutek, łzy i rosnące wśród ludzi wątpliwości. „Czy warto poświęcać życie dla pasji? Czy pierwsze zimowe zdobycie Broad Peak było warte życia dwóch polskich himalaistów – Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego?” Ciężko odpowiedzieć na te pytania…

Maciej Berbeka urodził się w Zakopanem 59 lat temu. Od lat związany z górami – wybitny himalaista, zdobywca 5 ośmiotysięczników, szanowany Ratownik TOPR, prawdziwy człowiek gór. Tomek Kowalski – młody chłopak, rocznik 85, a już postawił stopę na 6 z 9 szczytów Korony Ziemi. Obaj osiągnęli coś, o czym marzą wspinacze na całym świecie. Razem z Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem jako pierwsi zdobyli zimową porą szczyt, który do 5 marca 2013 roku czekał na tą pierwszą wyprawę, która dokona niemożliwego. Wyczyn godny wielkiego podziwu i szacunku, który na zawsze zostanie zapisany w historii polskiego himalaizmu, a także w historii himalaizmu na świecie.

Co się stało – wszyscy wiemy. Nie znamy szczegółów ani odpowiedzi na wiele pytań. Wiemy, że z każdej strony docierają powiadomienia o tym, że słuch o Macieju i Tomku zaginął. Oczekiwanie. Nadzieja. Wiara w to, że zdarzy się cud i że polscy himalaiści dotrą do biwaku szturmowego, a potem zejdą z wielkiej góry i bezpiecznie wrócą do domu. Pojawiają się oskarżenia, pytania o sens uprawiania wspinaczki wysokogórskiej, o to czy warto poświęcać życie dla zdobycia szczytu… Mijają godziny… W Internecie krążą wypowiedzi osób, które nigdy nie postawiły stopy wyżej niż polskie Rysy i ich 2499 m n.p.m. Wiele osób szczerze przeżywa sytuację, wiele osób dopisuje jedynie w komentarzu „czekamy”, „wierzymy”… A co dzieje się tam, na górze?

Z każdą minutą oddala się wizja powrotu Macieja Berbeki i Tomka Kowalskiego do obozu, do domu. Na takich wysokościach każda chwila ma znaczenie. Każda minuta musi być dokładnie wykorzystana, rozplanowana w miarę możliwości. Gdy brakuje sił, brakuje tlenu, zaczyna brakować wiary. Co mogli czuć Berbeka i Kowalski gdy zabrakło sił? Nie wiemy…

8 marca – Dzień Kobiet. Niestety… Niestety pojawia się oficjalny komunikat kierownika zimowej wyprawy PZA na Broad Peak – Krzysztofa Wielickiego. fot. Polski Himalaizm ZimowyMaciej Berbeka i Tomasz Kowalski zostają uznani za zmarłych. Dla niektórych to szok, a dla niektórych to smutne potwierdzenie tego, co można było poczuć w kościach, co można było przewidzieć na podstawie wiedzy, doświadczenia… Pogorszenie pogody, warunki atmosferyczne, brak zapasów tlenu, brak sił, brak możliwości udzielenia pomocy „z dołu”  i dwóch himalaistów zdanych na siebie, walczących o życie z wielką górą… Zostali tam, gdzie pragnęli być, zdobyć szczyt i wrócić do domu.

Kiedyś pewien himalaista na pytanie czy nie boi się śmierci w górach odpowiedział „… i nawet gdy góra zabierze mnie… zostanę tam… gdzie serce być chce….. „. W tym zdaniu zawiera się odpowiedź na pytanie czy warto poświęcać życie dla zdobywania szczytów. Dla alpinisty czy himalaisty pasja znaczy wszystko. Przypomnijcie sobie Jerzego Kukuczkę. Jeden z najbardziej podziwianych, największy polski alpinista i himalaista. Dla niego życiem były góry, wspinaczka, zdobywanie szczytów, dokonywanie tego co dla innych jest niemożliwe. Maciej Berbeka i Tomek Kowalski zginęli robiąc to, co kochali. Wspinaczka dawała im radość, nadawała życiu sens… Dokonali czegoś, czego nie dokonał nikt inny na świecie!

Podczas wspinaczki bywają trudne momenty. Ba! Jest ich całe mnóstwo. Wielokrotnie pojawiają się myśli o tym, by zrezygnować. Czy jest strach? Myślę, że u każdego strach jest wiernym towarzyszem. Można bać się różnych rzeczy w czasie wspinaczki. Jedną z największych obaw jest to, że przegapi się odpowiedni moment, nie zdąży się zaatakować szczytu. Odmrożenia, monotonne jedzenie, tygodnie oczekiwania, brak kontaktu z bliskimi, deprywacja różnych potrzeb, strach, warunki pogodowe, świadomość ryzyka i czającej się na każdym kroku śmierci – to wszystko przestaje mieć znaczenie. Potrzeba wspinania się i zdobywania szczytów jest silniejsza.  Wojtek Kurtyka pięknie mówi o górach: „Ja akurat marzenia górskie mam pod powiekami,to jest mój oddech,moje życie” . Jego słowa wyryły się w moim sercu kilka lat temu i towarzyszą mi przy każdym kroku…

Maciej Berbeka i Tomek Kowalski zginęli dokonując czegoś wielkiego.  Pan Zdzisław Hoły, Ratownik TOPR, powiedział „Maciek to Klimek Bachleda obecnych czasów, pozostał wierny przysiędze ratownika„.  Co to oznacza? Berbeka mógł wrócić, mógł przeżyć i za jakiś czas być może ruszyć w kolejną wyprawę. Jednak nawet na ośmiotysięczyniku panuje inna kultura, inny kodeks, inne wartości. Ratownik TOPR wrócił… wrócił po Przyjaciela….

Bo góry i wspinaczka to życie! Bo góry to przyjaźń. To pasja, która wypełnia całe serce, całą duszę i całe ciało. Każcie doświadczonemu himalaiście Maciej Berbeka, fot. A. Małekzrezygnować ze wspinaczki z racji wieku czy zmiany sytuacji życiowej. To będzie śmierć nie tylko dla pasji, ale i dla człowieka. Dla kogoś, kto ukochał góry   i wspinaczkę bardziej niż życie, nie ma piękniejszej śmierci niż ta w górach..

Wielu ludzi nie rozumie pasji himalaistów. Pytania „czy jest sens?”, „czy warto poświęcić życie?” pojawiają się przy każdej informacji o śmierci  wspinacza. Możecie się ze mną zgodzić lub nie, ale takie pytania mogą zadawać tylko te osoby, które nigdy nie zasmakowały satysfakcji i radości ze zdobycia szczytu czy z każdego kolejnego kroku w jego stronę. Dla taternika, alpinisty czy himalaisty jest sens, warto! Zrozumieć może to tylko ten, kto chociaż raz postawił swoją stopę tam, gdzie nie dotrze przeciętny człowiek. Nie pytajcie „czy warto?”, bo wielu wspinaczy, dla których góry są pasją, odpowie że tak! Warto!

Z szacunku dla tych, którzy zostali w górach na zawsze, nie pytajcie o sens i wartość, bo takimi pytaniami umniejszacie ich pasji, ich życiu, osiągnięciom i temu, co kochali najbardziej. Nikt nie mówi Wam jak żyć, więc i Wy nie mówcie jak ma żyć himalaista, ani jak ma ginąć… Góry to pasja, a pasja to życie… Czym byłoby życie himalaisty, taternika, alpinisty bez gór?

 

Ja nie mam tak wielkich osiągnięć jak Maciej Berbeka czy Tomek Kowalski. Nie sądzę też, bym kiedykolwiek osiągnął chociaż część tego, co udało się osiągnąć pierwszym ludziom na ziemi, którzy zdobyli Broad Peak zimą. Wiem jednak, że bez gór i wspinaczki moje życie byłoby puste.. Jeśli mam żyć długo i bez pasji, bez gór to wolę krótkie, ale pełne pasji, gór i szczytów życie, które zapisze się tam… na szczytach….

Tomek Kowalski 16 stycznia napisał „Kolejna, ale naprawdę wyjątkowa wyprawa życia. Trzymajcie kciuki,bo jest okazja napisać kolejny rozdział historii himalaizmu.  Ale by było..” . Tomek – wyjątkowy rozdział właśnie zapisał się w naszej historii i został przypieczętowany życiem dwóch wspaniałych himalaistów, niezwykłych ludzi.

Dziękuję Tobie i Maciejowi Berbece. Dziękuję Arturowi Małkowi i Adamowi Bieleckiemu. Dziękuję Wam za to, czego dokonaliście…

Do zobaczenia na niebiańskich szczytach!

 

 

Autor tekstu: Raf Climber

Zdjęcia: Polski Himalaizm Zimowy

Maciej Berbeka, fot. A. Bielecki  Tomek Kowalski, fot. A. Małekfot. Polski Himalaizm Zimowy

Komentuj

Kategorie: AktualnościOkiem Internauty

Tagi: , , , ,