fot. ceperka

Wizja zakopiańskiego czerwcowego urlopu w końcu się ziściła. Do samochodu wrzuciłam trochę ciuchów, plecak, wysokie buty i ruszyłam na podbój Tatr. W planach było kilka szczytów, o których zdobyciu miałam opowiadać po powrocie. Miały być spacery w blasku zachodzącego słońca, kawa z widokiem na Kasprowy, leniwe włóczenie się Dolinami. Wszystko dojrzałe, stanowcze, bez nuty romantyzmu. Byłam sama, poza tym wyrosłam już z „wakacyjnej miłości”. Miałam jechać, odpocząć i wrócić „cała i zdrowa”. Taki był plan ale wiadomo, że życie potrafi zmienić nawet najbardziej przewidujący scenariusz…

 

Było jak w tanim romansidle – pierwsze spotkanie, niewinne spojrzenie, uśmiech. On – zupełnie nie mój typ ale mający w sobie to „coś”. Pierwsze niezobowiązujące rozmowy, a my rozumieliśmy się jak starzy znajomi. Już nie było samotnych obiadów i popołudniowej kawy, już nie patrzyłam sama na zachodzące słońce… On – chłopak z marzeń. Wyśniony i wymarzony. Dwa spojrzenia ale złączone w jedną całość.

No i stało się, magia Tatr zadziałała. Miłość od pierwszego spojrzenia. Już nie straszne były mi wiosenne burze, zakochane pary nie wzbudzały zazdrości, a samotne spacery odeszły w niepamięć. Niewinne pocałunki i ukradkowe spojrzenia przerodziły się w prawdziwą wakacyjną miłość.

Urlop dobiegł końca i niestety trzeba było wrócić do codzienności. Nie, jednak nie … do niczego nie wracałam, ja zaczynałam kolejny etap swojego życia od nowa. Był On, było Nasze uczucie, tak jak chciałam były wspomnienia i zdjęcia.

Pewnie niejeden powie – minęły wakacje, minęło uczucie… Otóż nie.

Pierwszy już cały wspólny urlop zaplanowaliśmy – jakże by inaczej – w Zakopanem, potem były oświadczyny pod Tatrami. Wesele, niestety z przyczyn organizacyjnych, nie może się tam odbyć ale na pewno sesja przedślubna będzie iście góralska.

Do dzisiaj nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności – dwie osoby w odpowiednim miejscu i czasie, czy zakopiańska magia ale dla mnie Tatry mają magiczną moc. Tam się poznaliśmy, pokochaliśmy … i może tam narodzi się nowe życie…

Ps. Póki co obmyślamy temat i miejsce wakacyjnej przedślubnej sesji…

Autor tekstu: ceperka

 

fot. ceperka

Komentuj

Kategorie: Okiem Internauty

Tagi: , ,