Jan Paweł II

Jan Paweł II kochał Tatry… a Tatry kochały i nadal kochają Jana Pawła II – największego Polaka, wspaniałego człowieka, Głowę Kościoła, Syna Polskiej Ziemi… Przez całe życie Karol Wojtyła, później Papież Jan Paweł II – przemierzał szlaki górskie, pokonywał również drogi życia i historii, zostawiając nam przesłanie i wskazówki jak postępować, czym kierować się w życiu i jakimi szlakami podążać, by chociaż w niewielkiej części zbliżyć się do wspaniałej drogi życia Papieża Polaka… Czy pamiętamy o tym, by kroczyć nie tylko śladami tatrzańskimi Jana Pawła II ale i szlakami wartości, duchowości, dobrych uczynków, miłości i szacunku?

To już 7 lat… Dokładnie 7 lat temu największy Miłośnik Tatr zdobył najwyższy szczyt – prawdziwą Koronę Ziemi – Koronę Świata – Koronę Życia – NIEBO. Jan Paweł II przez całe życie wytyczał nowy szlak, którym powinien kierować się każdy człowiek marzący o pokoju, szczęściu, życiu wiecznym…  Jednak z tym podążaniem drogą życia Papieża Polaka bywa różnie… zdecydowanie większa liczba osób kroczy Szlakiem Papieskim w Tatrach – jest to łatwiejsze, wymaga zdecydowanie mniej wysiłku, bo wystarczy dobra kondycja i siła w nogach, a w kroczeniu Szlakiem Życia Jana Pawła II potrzebne jest jeszcze szczere, czyste serce…

Tatry od najmłodszych lat były bliskie sercu Karola Wojtyły, który z ojcem i z bratem wybierał się na pierwsze górskie wędrówki. Przez całe życie odwiedził On wiele górskich miejsc, nie tylko w Tatrach, ale to właśnie Polskie Tatry były najbliższe sercu Papieża. Chętnie przemierzał tatrzańskie szlaki sam a także z młodymi ludźmi, którzy ochoczo kroczyli za swoim Przewodnikiem. Nawet podeszły wiek i stan zdrowia nie powstrzymywały Jana Pawła II przed tym, by otaczać się tatrzańską przyrodą i  podziwiać malownicze Tatry.

Giewont jest jednym ze szczytów, który szczególnie miłował Ojciec Święty. To właśnie o Giewoncie Papież powiedział: „Niech krzyż na Giewoncie przypomni o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, gdzie są nasze korzenie. Krzyż patrzy w stronę Zakopanego i Krakowa, dalej w kierunku Warszawy i Gdańska. Ogarnia całą naszą ziemię od Tatr po Bałtyk.”  Lot papieskiego śmigłowca nad Giewontem, gdzie górale zapalili watry specjalnie dla Papieża to jedno z wydarzeń, o których mówiła cała Polska. Teraz, gdy obchodzimy kolejną rocznicę śmierci Jana Pawła II, ponownie na Giewoncie zapłoną ogniska…

Co Papieża Polaka przyciągało do Tatr? Spokój… piękna przyroda… możliwość stykania się z pięknem krajobrazu… wypoczynek… możliwość rozmowy z Bogiem w otoczeniu tatrzańskich szczytów… ludzie…  Papież mówił o górach, że: „…tutaj z wyjątkową mocą zdaje się przemawiać błękit nieba, zieleń lasów i hal, srebro jezior i potoków. Tutaj śpiew ptaków brzmi szczególnie znajomo, po polsku…„.

Mówimy, że Jan Paweł II był największym Taternikiem, ale tak naprawdę nigdy taternictwa nie uprawiał. Przeszedł jednak wszystkie szlaki tatrzańskie, poznał każdy zakątek w Tatrach i znał je jak własną kieszeń. Poza turystycznymi spacerami po górach Papież kochał narciarstwo górskie – szczególnie na Kasprowym Wierchu czy Nosalu. Z wielką chęcią odwiedzał Dolinę Chochołowską, gdzie stoi schronisko górskie imienia Jana Pawła II. Wiktorówki, Rusinowa Polana, Morskie Oko czy Kalatówki – to tylko niektóre z miejsc, w których pozostały ślady stóp Ojca Świętego.

Górale kochali i nadal kochają Jana Pawła II. Papież chętnie spotykał się z mieszkańcami Podhala, którzy zapraszali Ojca Świętego w Tatry, a na Jego wizytę przygotowali nawet przepiękną góralską pieśń: – „Witojcie Ojce Swinty, witojcie ostomiły, pod Giewontu turniami. Jako oreł z wysoka, przyleciał spod obłoka, hej wesoła nowina. Jon Paweł Drugi z nami, w Ojczyźnie pod Tatrami, hej scynśliwo godzina”. W Tatrach Jan Paweł II, podobnie jak w wielu innych miejscach, pokazywał swoje niezwykłe oblicze ciepłego, otwartego i serdecznego człowieka, który mimo swojej wielkiej roli dla religii i świata duchowego, potrafił tak zwyczajnie, spontanicznie wejść do bacówki, by porozmawiać z góralami o wypasie owiec i skosztować oscypka oraz bundzu nawet wbrew zaleceniom osobistego lekarza.

Podczas wizyty Ojca Świętego w Tatrach w 1997 roku podczas uroczystej Mszy św. pod Wielką Krokwią przedstawiciele górali wygłosili przepiękną przemowę – Hołd Górali na cześć Jana Pawła II – przytoczymy tu jedynie fragment:

„Przyrzekamy, jak ten krzyż na Giewoncie mocno trwać w wierze i tradycji chlubnej przodków naszych, a Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego dochować. Jak ongiś książę Mieszko u zarania dziejów naszych ziemie polskie poddać Stolicy Apostolskiej, tak my, górale polscy dzisiaj, dnia 6 czerwca Roku Pańskiego 1997 u stóp krzyża na Giewoncie składamy hołd Najukochańszemu Synowi gór, Największemu z rodu Polaków, Papieżowi, Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, zawierzając nasze rodziny, nas samych i te góry nasze, świadomi, że On nam przed Bogiem i ludźmi największej krasy dodaje swoim świętym pasterzowaniem”  -  słowa te wywołały prawdziwe wzruszenie i szczere, czyste łzy spływające po policzkach Papieża.

Po 7 latach Tatry pamiętają o swoim największym Miłośniku… górale i wielbiciele Tatr pamiętają…  nie tylko ze względu na liczne pomniki i inne oznaki szacunku, miłości i pamięci… Osoby, dla których Jan Paweł II był i nadal jest wzorem do naśladowania, autorytetem i przewodnikiem, wchodząc na każdy tatrzański szlak pamiętają o tym, że stąpają śladami wybitnego człowieka, który kochał nie tylko Tatry, ale cały świat, każdą górę, każdą wodę, każdy kamień, każde ziarenko piasku…

Ojcze Święty – pamiętamy… i podążamy Twymi śladami w Tatrach podczas każdej wizyty… a na Szlak Życia zgodny z „mapą i przewodnikiem”, które nam zostawiłeś – będziemy starać się wchodzić każdego dnia i już nigdy z niego nie zbaczać…  Dziękujemy!

Komentuj

Kategorie: AktualnościCiekawostki

Tagi: , , , , ,