fot. Ewelina Zwijacz-Kozica

Wiesz co się dzieje, gdy zamiast marzyć zarzucasz na plecy armię nowych wyzwań, obowiązków, wymagań i ruszasz w drogę?
Stajesz się wtedy tym, kim inni tylko pragną być – spełnionym człowiekiem.

Kobieta, która nie zastanawiała się jak żyć by czuć się dobrze, lecz zwyczajnie zaczęła robić to, co kocha najprawdziwiej i trwale. Ewelina Zwijacz-Kozica, czyli góralka, która rzuciła świat prowadzący nudną ścieżką monotonii i zamieniła go na ten, który daje jej radość na szlaku i poza nim, a przy okazji przełamała bariery sugerujące, że Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie jest miejscem dla kobiet.

Dla ZakopanePortal.pl Pani Ewelina na każde pytanie odpowiada z pasją, zaangażowaniem i pełną świadomością.

ZakopanePortal.pl: Od ponad trzydziestu lat w szeregach TOPR nie było kobiety, więc wydawać by się mogło, że droga jaką musiała przejść kandydatka na ratowniczkę musiała być ciężka ze względu na ogrom pojawiających się stereotypów. Czy to prawda?

Ewelina Zwijacz-Kozica: Składając papiery do TOPR w ogóle nie myślałam o tym, że przełamuję jakieś stereotypy. Kierowałam się tym, że chcę zostać ratowniczką i tak jak moi koledzy – pomagać ludziom w górach. Tak jest do dziś. Staram się w ogóle nie brać pod uwagę tego, co mówią inni i jakie argumenty podają „przeciw”. Wiem jaka jestem i na co mnie stać, a to jest dla mnie najważniejsze. Staram się nie osiadać na laurach, szkolę się, sporo trenuję żeby być jak najmocniejsza i w dobrej formie i to jest dla mnie priorytet w działaniu. Gadanie innych mnie nigdy nie zniechęcało, wręcz przeciwnie.. Poza tym jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, ja spróbowałam i.. okazało się że daję radę.

ZP: Czy może Pani opowiedzieć o jakiejś trudnej i niebezpiecznej akcji,  w której brała Pani udział?

EZ-K: Najtrudniejsze i najniebezpieczniejsze są wypadki lawinowe i właśnie taka wyprawa najbardziej wbiła mi się w pamięć, gdyż po pierwsze była to moja pierwsza wyprawa, w której brałam udział, a po drugie bezpośrednio przy zdarzeniu był mój ojciec, który jednej z zasypanych osób uratował życie. Nie wiedziałam gdzie jest i czy jest bezpieczny.. dużo emocji. Drugą taką wyprawą była ostatnia wyprawa poszukiwawcza młodego chłopca z Zakopanego, który niestety w bardzo młodym wieku stracił życie..

ZP: Czy spodziewała się Pani takiego szumu medialnego, który wytworzył się wokół Pani osoby, gdy zaczęła się Pani ubiegać się o przyjęcie do TOPR?

EZ-K: Byłam bardzo zaskoczona i choć podejrzewałam, że ten fakt spotka się z jakimś zainteresowaniem, to wszystko co się wydarzyło przerosło moje najśmielsze wyobrażenia.

fot. Zakopianki - Ewelina Zwijacz-Kozicafot. Ewelina Zwijacz-Kozica - Zakopianki
ZP:  Czy pojawiła się w Pani karierze chociaż chwila zwątpienia w swoje siły i przeświadczenie, że praca w TOPR jest ponad Pani możliwości?

EZ-K: Nie. Decydując się na złożenie papierów do TOPR wiedziałam jaki to jest rodzaj działalności oraz jakie wymagania stawiane są ratownikowi. W momencie kiedy zdecydowałam się to zrobić uznałam, że moje umiejętności i siła fizyczna jest na tyle dobra, że mogę spróbować. Oczywiście aby się przekonać czy dana osoba nadaje się do tego żeby zostać ratownikiem służy staż kandydacki. Jeśli na nim doszłabym do wniosku, że się nie nadaję, że ratownictwo jest dla mnie zbyt ciężkie – odpuściłabym. Ale tak się nie okazało.

ZP: Co osobiście daje Pani praca w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym?

EZ-K: Olbrzymią satysfakcję jak uda się komuś pomóc. Przynależność do stowarzyszenia jakim jest TOPR jest dla mnie wyróżnieniem. Poza tym dzięki temu, że jestem ratowniczką i mam możliwość uczestniczyć w rozmaitych szkoleniach, mogę sama (jak i moi klienci) czuć się znacznie bezpieczniej w górach.

ZP: Droga w górach nie staje się łagodniejsza, gdy zmierza nią kobieta.  Skąd więc w Pani tyle zawzięcia i determinacji, by mimo fizycznej przewagi mężczyzn działać w tym kierunku i iść z nimi ramię w ramię?

EZ-K: Nie wiem :) Prawdę mówiąc w ogóle o tym nie myślałam, stało się i tyle. Chodzę po górach od dłuższego czasu, są one tym, co w życiu uwielbiam najbardziej. Pracując tyle lat w TOPR w administracji, przebywając wśród ratowników, w pewnym momencie mojego życia stwierdziłam, że też bym chciała zostać ratowniczką.. Nie zastanawiałam się wówczas nad tym czy jestem silniejsza czy słabsza fizycznie od mężczyzn. Po prostu chciałam być ratowniczką i tak jak moi koledzy, pomagać ludziom w górach. Szum medialny i nie tylko, jaki zrobił się w pewnym momencie wokół mojej osoby oraz nieustanne doszukiwanie się argumentów przeciwko którym kobieta nie może zostać ratowniczką spowodowało, że zaczęłam o tym myśleć. Na szczęście tak jak sobie założyłam – dałam radę. Oczywiście pomogła mi moja zawziętość i determinacja, włożyłam w to mnóstwo pracy, ale było warto. Poza tym dzięki temu czuję się coraz lepiej wyszkolona, dzięki czemu mogę poza działalnością ratowniczą bezpiecznie prowadzić ludzi w góry.

ZP: Działa Pani na tak wielu płaszczyznach, bo obok pracy robi też Pani mnóstwo innych rzeczy, co więc skłoniło Panią do prowadzenia działalności przewodnickiej, o której możemy poczytać na Zakopianki.pl?

EZ-K: Fakt, działam na wielu płaszczyznach, ale wszystkie są ukierunkowane na góry. Zrezygnowałam w styczniu z pracy biurowej w TOPR gdyż postanowiłam podporządkować swoje życie górom, z których czerpię masę radości i które dają mi poczucie wolności oraz tym wszystkim dzielić się z osobami, które mają ochotę spróbować swoich sił w Tatrach, dać im energię do życia w dniu codziennym, bo góry właśnie taką energię dają.

ZP: Czy może Pani opowiedzieć coś więcej o Zakopianki Sport & Folk?

EZ-K: Ideą powstania tej inicjatywy było pokazanie turystom Tatr i miasta, które osobiście kocham z zupełnie innej strony niż ta promowana na Krupówkach. Chciałam pokazać Zakopane ze swojej perspektywy, wolnej od zatłoczonych dolin i wszechobecnych bibelotów sprzedawanych w centrum miasta. Prawdziwe Zakopane i prawdziwa góralszczyzna obecnie nie znajduje się na Krupówkach. Chciałam, aby turyści zobaczyli nasz region i zrozumieli, że mamy coś więcej. Ponadto ludzie, którzy przyjeżdżają w Tatry są często zupełnie nieprzygotowani, większość z nich nie ma pojęcia ani wiedzy o tym, jak  wyglądają góry i że poza tym że są piękne, niosą za sobą także niebezpieczeństwa. Chce także pokazać innym, że Tatry dają ogromne możliwości i każdy znajdzie w nich coś dla siebie, bez względu na to czy jest się początkującym czy zaawansowanym turystą, bez względu na to czy chce się zdobywać wysokie szczyty czy też podziwiać tatrzańską przyrodę.

 

fot. Kasia Ślimak - Zakopianki

ZP: Czy to, że Zakopianki Sport & Folk tworzą dwie młode kobiety ma jakiś wpływ na to jacy klienci korzystają z usług przewodnickich – a konkretnie czy mężczyźni nie boją się uczyć gór i narciarstwa od kobiet?

EZ-K: Nie, nie ma to żadnego wpływu. Choć oczywiście po tym, jak udało mi się dostać w szeregi TOPR więcej kobiet czerpie z mojego sukcesu aspiracje dla siebie i to jest super. Nagle stałam się motywacją do działania wielu kobiet. Jestem tym zaskoczona, nie sądziłam że tak się stanie, że będę czyjąś inspiracją. Chętnie motywuje kobiety do tego żeby nie bały się rozwijać i aby realizowały swoje cele.

Mężczyźni, póki co także nie mają problemu z tym, aby kobieta wyprowadzała ich na jakiś szczyt. Wydaję mi się, że to żadna różnica jeżeli posiada się umiejętności. – pointuje uśmiechem.

ZP: Zdradzi Pani jak reagują turyści, gdy z pomocą przychodzi kobieta ratowniczka, a nie mężczyzna?

EZ-K: Oczywiście nasłuchałam się wielu różnych, przeróżnych opinii o tym, że kobieta jest za słaba żeby znosić ciężką osobę z gór i że woleliby silnego mężczyznę, ale póki co daję sobie radę i sądzę, że jeszcze długi czas tak pozostanie.

ZP: Czy ma Pani w swoim bagażu zawodowych doświadczeń taką chwilę, którą wspomina Pani najcieplej?

EZ-K: Pewnie. Ostatni rok jest dla mnie rokiem sukcesów zawodowych. Udało mi się zdać egzamin przewodnicki, który jest niezwykle trudny – było to dla mnie bardzo ważne. Udało mi się też z powodzeniem ukończyć kurs instruktora wspinania sportowego, a także oczywiście zdałam wszystkie egzaminy, ukończyłam staż kandydacki i jesienią zeszłego roku zostałam ratownikiem TOPR .To wszystko otworzyło mi drogę do nowego etapu, założenia Zakopianek i życia z tego co sprawia mi największą radość – GÓR!

ZP: Dziękujemy za rozmowę i podzielenie się z nami pasją i miłością do Tatr.

fot. E. Zwijacz-Kozicafot. Zakopianki.pl
 

Z takimi ratownikami i przewodnikami jak Ewelina Zwijacz-Kozica nie sposób bać się gór! Z pewnością wielu z Was chciałoby poznać Panią Ewelinę, choć niekoniecznie podczas akcji ratunkowej, a w innych okolicznościach – jest to możliwe!

Każdy z Was może wybrać się z Zakopiankami na tatrzańskie szlaki. W ofercie zimowej można znaleźć górskie wycieczki zimowe z przewodnikiem, przemierzanie szlaków, które o tej porze roku nabierają szczególnego uroku, kursy turystyki zimowej, podczas których można nabrać umiejętności bezpiecznego poruszania się po górach zimą oraz posługiwania się sprzętem niezbędnym w czasie zimowych wypraw. Dla miłośników nart Zakopianki, czyli Pani Ewelina i Kasia Ślimak („najszybszy Ślimak na stoku”), również mają coś zachęcającego w swojej ofercie: ski touring i ski alpinizm, naukę jazdy na nartach pod okiem doświadczonych góralek, które od lat śmigają po stokach i chętnie zabiorą Was na górską wycieczkę na nartach.

Latem natomiast można wraz z Zakopiankami wybrać się zarówno na najwyższe szczyty tatrzańskie, jak i odbyć spacery po dolinach, a dla osób zainteresowanych większymi wyzwaniami godną uwagi propozycją będzie wspinaczka wysokogórska czy kursy wspinaczkowe dla osób początkujących.

To nie wszystkie propozycje, z których można skorzystać. Oferta kierowana jest do osób indywidualnych, ale również grup szkolnych i zorganizowanych, dlatego naszym zdaniem każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ cel i przebieg wycieczek dopasowywany jest do indywidualnych potrzeb i możliwości. Można liczyć też na pomoc w doborze i wypożyczeniu niezbędnego sprzętu.

Po więcej informacji zapraszamy na Zakopianki.pli trzymamy kciuki za Waszą górską przygodę z kobietami, którym można pozazdrościć zawzięcia i charyzmy w sprawach tatrzańskich i nie tylko.

Dla ZakopanePortal.pl wywiad przeprowadziła Paulina Walkosz

Zdjęcia: Zakopianki.pl – Ewelina Zwijacz-Kozica i Kasia Ślimak

Polecamy fan page Zakopianek – Zakopianki Sport & Folk na facebooku

Komentuj

Kategorie: CiekawostkiRatownictwo

Tagi: , , , ,