Ewelina Zwijacz-Kozica (fot. RMF FM)

Pamiętacie nasz artykuł dotyczący pani Eweliny, która marzyła o tym by zostać ratowniczką Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego? Marzenie stało się faktem!  Ewelina Zwijacz-Kozica w sobotę w Dniu Ratownika oficjalnie została przyjęta do TOPR. Słowa przysięgi zostały przez nią wypowiedziane w Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów, gdzie podczas oficjalnej uroczystości kolejni kandydaci weszli do grupy pełnoprawnych ratowników TOPR. Te same słowa przysięgi składane są przez kandydatów od 1909 roku, a ich autorem jest Mariusz Zaruski.

 

Kiedy jakiś czas temu w mediach pojawiły się informacje o tym, że kobieta ubiega się o przyjęcie na staż kandydacki i chce podejść do egzaminów końcowych by zostać ratowniczką – zdania były podzielone i większość osób nie wierzyła w to, że kobieta będzie w stanie spełnić warunki stawiane przed kandydatami. Twierdzono, że ratownictwo górskie to zadanie dla silnych mężczyzn, a drobna kobieta nie będzie potrafiła odnaleźć się w sytuacjach wymagających siły fizycznej i odporności psychicznej. Wiele osób twierdziło, że Ewelina Zwijacz-Kozica nie wytrzyma na stażu kandydackim i nie będzie miała okazji by wypowiedzieć słowa przysięgi:

Dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów jestem, na każde wezwanie Naczelnika lub jego Zastępcy – bez względu na porę roku, dnia i stan pogody – stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie odpowiednio na wyprawę zaopatrzony i udam się w góry według marszruty i wskazań Naczelnika lub jego Zastępcy w celu poszukiwań zaginionego i niesienia mu pomocy (…) Obowiązki swe pełnił będę sumiennie i gorliwie, pamiętając, że od mego postępowania zależne być może życie ludzkie. W zupełnej świadomości przyjętych na się trudnych obowiązków i na znak dobrej swej woli powyższe przyrzeczenie przez podanie ręki Naczelnikowi potwierdzam” .

Pani Ewelina sama przyznaje, że nie było łatwo, ale udało jej się spełnić wszystkie wymagania na stażu kandydackim, wydyżurować społecznie 480 godzin w ciągu dwóch lat, zaliczyć pięć wypraw ratunkowych i przejść wiele cennych dla pracy ratownika szkoleń. Podczas stażu dla kandydatów, tak samo jak pozostali i bez żadnej taryfy ulgowej, musiała wykonać mnóstwo pracy i włożyć wiele wysiłku by odpowiednio przygotować się do służby w TOPR i do podejścia do egzaminu.

 

A jak wygląda sam egzamin? Każdy kandydat musi zdać egzaminy z topografii Tatr, zaliczyć wszystkie techniki ratownictwa powierzchniowego i jaskiniowego, doskonale sprawdzać się w warunkach letnich i zimowych. Nie można robić czegoś po tzw. „łebkach” – tu niedociągnięcia nie przejdą! Zaliczysz albo nie. Można podejść do egzaminu kolejny raz, ale trzeba zdać na wysokim poziomie. W ratownictwie nie ma miejsca na pomyłki, bo od umiejętności ratowników zależy zdrowie i życie osób ratowanych, kolegów i samego ratownika.

Po 34 latach do TOPR oficjalnie została przyjęta kobieta. Można uznać to za wydarzenie historyczne, z którego Ewelina Zwijacz-Kozica jest dumna, dumni są również jej bliscy i koledzy. Nie było łatwo, nie było ulgowego traktowania ze względu na płeć, a jednak udało się!

Gratulujemy Pani Ewelinie spełnienia marzenia i determinacji w drodze do osiągnięcia swojego celu.

Życzymy udanych wypraw ratunkowych i samych bezpiecznych powrotów.

Polecamy stronę Zakopianki Sport & Folk – www.zakopianki.pl, gdzie można dowiedzieć się więcej o pasji Pani Eweliny i o tym jak wybrać się na wspinaczkę czy narty pod opieką Ratowniczki TOPR.

Przypominamy artykuł o kobietach ratowniczkach, który można przeczytać tutaj.

Foto – RMF FM

Video – Adam Golec

 Autor tekstu: ZakopanePortal.pl

Komentuj

Kategorie: Ratownictwo

Tagi: , ,