Ratujmy Zakopane z agonii

Ratujmy Zakopane z agonii – pod takim hasłem działa niedawno założona strona na portalu społecznościowym Facebook, gdzie w ciągu zaledwie kilku dni liczba fanów przekroczyła 2000 osób. Jak sama nazwa wskazuje – nie jest to kolejna strona wychwalająca zalety i walory turystyczne Zakopanego. Twórcy strony oraz osoby wypowiadające się w komentarzach wyraźnie i bez owijania w bawełnę mówią o tym, że w Zakopanem źle się dzieje, że złote czasy Zimowej Stolicy Tatr już minęły i trzeba natychmiast coś zrobić aby zmienić wciąż pogarszającą się sytuację.

Użyte w nazwie strony słowo „agonia” oznacza proces umierania poprzedzający śmierć. Czy Zakopane rzeczywiście umiera? Czy jest aż tak źle jak mówią osoby wypowiadające się na wspomnianej stronie? A co mówią sami twórcy?

Niegdyś tętniący życiem kurort, mekka narciarzy, miejsce spotkań elit. Dziś? Tani góralski jarmark. Czy jesteśmy w stanie reanimować trupa?

Czy skończy się jedynie na słowach i stworzeniu fan page, który zdobywa popularność w bardzo szybkim tempie? Wypowiedzi założycieli Ratujmy Zakopane z agonii wskazują na to, że naprawdę chcą dążyć do zmian na lepsze i zrobić coś w kierunku poprawy wizerunku Zakopanego:

Ten fanpage ma na celu zebranie grupy osób, która w najbliższej przyszłości spotka się gdzieś w realnym świecie, sformułujemy postulaty, stworzymy plan działania i do dzieła. Nie możemy pozwolić na dalszą degenerację, a do odbudowania mamy tyle że może nam zabraknąć czasu„.

Od dłuższego czasu można zauważyć, że coraz więcej osób zimową porą wybiera okoliczne miejscowości, takie jak Białka Tatrzańska  czy zimowe atrakcje po słowackiej stronie Tatr. Ciągle słyszy się o tym, że skipassy są za drogie w porównaniu z ofertą wyciągów i stoków narciarskich. Polacy wolą wybrać się na narty do Włoch czy wyskoczyć na Słowację, a Kasprowy Wierch czy Nosal świecą pustkami. Nawet gdy warunki pogodowe dopisują bywają dni, że na Kasprowym nie widać ani jednego narciarza.

W lecie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zakopane jest oblegane przez turystów, którzy dzielą się na tych którzy idą w góry i na tych, o których mówi się „Krupówkowicze”, „klapkowicze” czy „krupówkowa stonka”. A to wręcz wymarzona sytuacja dla tych, którzy przyczyniają się do wymierania góralskiego klimatu, piękna górskiej miejscowości i tego, co kiedyś przyciągało pod Giewont takich ludzi jak chociażby Witkiewicz.

Krupówki, kiedyś magiczne i klimatyczne, zalewa chińska tandeta, szczekające pieski na baterie, samolociki, cała masa różnych pluszowych postaci z którymi można zrobić sobie zdjęcie za odpowiednią opłatą (można zrozumieć obecność owieczki czy misia, ale Hello Kitty czy Shrek już do górskiej miejscowości raczej nie pasują).  Prawie każdy turysta wie gdzie w Zakopanem jest McDonald’s czy gdzie można zagrać w „3 kubki”, a ciężko znaleźć kogoś, kto wie gdzie można zobaczyć przykłady budownictwa w stylu zakopiańskim czy co można zobaczyć w Willi Oksza.

Przykłady tandety wymienianej na stronie Ratujmy Zakopane z agonii można mnożyć i mnożyć. Wszechobecne reklamy zasłaniające widok na Tatry to problem już nie tylko Gubałówki. Na każdym kroku tablica reklamowa na tablicy reklamowej. Zamiast Tatr można zobaczyć kolejną reklamę pensjonatu, karczmy, firm, a nawet majtek i rajstop. Komercja króluje pod Giewontem, a klimatu uroczej miejscowości górskiej można szukać jak igły w stogu siana..

fot. Ratuj Zakopane z agonii
Będziemy przyglądać się temu, co będzie się dalej działo na stronie Ratujmy Zakopane z agonii, ponieważ porusza ona bardzo ważne kwestie i zwraca uwagę na to, o czym mówi się od dłuższego czasu. Może nadszedł ten moment, w którym poza samymi słowami pojawią się również czyny i konkretne kroki?

Kibicujemy i trzymamy kciuki :)

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Autor tekstu: ZakopanePortal.pl

fot. Ratujmy Zakopane z agonii (facebook)

Komentuj

Kategorie: AktualnościCiekawostki

Tagi: , ,