Roztoka

Czerwiec to idealny czas na to, by wybrać się na urlop w Tatry i przeżyć coś nowego. W tym roku wszystko było zaplanowane od deski do deski, ale jedna spontaniczna decyzja sprawiła, że dziś możemy podzielić się z Wami wrażeniami z pobytu w jednym z najbardziej urokliwych miejsc w Tatrach – w Schronisku w Dolinie Roztoki. Może ktoś z Was pójdzie za naszym przykładem i w swoje urlopowe plany wplecie nocleg w Roztoce, który z pewnością będzie przyjemnym przeżyciem.

Planowanie wyjazdu zajęło dobrych kilka godzin. Tuż po zakończeniu rozpisywania całego wyjazdu na kartce, pojawiło się nagłe oświecenie – a może nocleg w Roztoce? Dlaczego tam? Od jakiegoś czasu marzyła się nam wyprawa na Szpiglasowy Wierch, bez konieczności pojawiania się w Palenicy wczesnym rankiem. Poza tym (wstyd się przyznać) nigdy nie nocowaliśmy w schronisku w Tatrach! Dosłownie 5 minut po pojawieniu się pomysłu nocleg 16/17 czerwca zarezerwowany – pokój dwuosobowy z pościelą.  Wystarczyło wpłacić 40 zł zaliczki (30 zł za nocleg plus 10 zł za komplet pościeli) i gotowe!

Troszkę informacji praktycznych.

Nocleg w pokoju dwuosobowym to koszt 30 zł za dobę. Pościel jest dodatkowo płatna – 10 zł za łóżko. Jeśli nie zamawiamy pościeli to możemy liczyć na wygodne drewniane łóżko z kocem. Łazienki i toalety znajdują się na parterze, tuż za kuchnią turystyczną (wrzątek, zlew). Dla gości schroniska dostępne są 3 prysznice – jeden ogólny, jeden w łazience męskiej i jeden w łazience damskiej. Schronisko stawia na ekologię, dlatego warto pamiętać o segregacji śmieci. Bufet i recepcja czynne są od 6 do 22.

W ofercie gastronomicznej kuchnia domowa, np. filet z kurczaka, domowa sałatka plus domowe frytki. Przykładowe ceny: jajecznica na kiełbasie – 9 zł, filet drobiowy z frytkami i sałatką – 25 zł,  pyszna szarlotka – 6 zł. Na szczególną uwagę zasługuje piernik i przepyszny kotlet serowy – niebo w gębie! Jeśli kogoś interesuje zasięg telefonii komórkowej (a kogo w dzisiejszych czasach nie interesuje?) to PLUS GSM ma 100% zasięgu, Orange miejscami współpracuje a miejscami odmawia współpracy, pozostałych sieci nie mieliśmy możliwości sprawdzić.

Co do teorii o rezerwowaniu noclegów w schronisku na pół roku wcześniej to naszym zdaniem w takich schroniskach jak w Dolinie Pięciu Stawów czy nad Morskim Okiem znacznie wcześniejsza rezerwacja ma swoje zastosowanie, ale w Roztoce przed prawdziwym sezonem można znaleźć miejsca na tydzień czy kilka dni wcześniej. W sezonie warto jednak zadbać o rezerwację z większym wyprzedzeniem.

fot. Kuchnia turystycznaFot. Jadalnia


Pobyt w Schronisku w Dolinie Roztoki

Aby dostać się do schroniska z Palenicy wystarczy około godzinny spacerek drogą wiodącą do Morskiego Oka. Tuż przy Wodogrzmotach Mickiewicza skręcamy na szlak prowadzący pod samo schronisko – szlak po prawej stronie. Do schroniska można dotrzeć również leśną drogą, która jest zamknięta dla ruchu turystycznego, dlatego tej opcji nie polecamy.  My do schroniska dotarliśmy w okolicach godziny 18.00 w niedzielę. Szybki prysznic, rozpakowanie plecaków, przygotowanie do noclegu, a potem zimne piwko na ławeczce przed schroniskiem. Nagle w głowie pojawiła się myśl: „a może zostać na jeszcze jedną noc?”. I tak też się stało! Za dwa noclegi w pokoju dwuosobowym plus pościel zapłaciliśmy 140 zł. To niewiele jak za tak przyjemne doświadczenie jak nocowanie w pięknym, drewnianym schronisku tatrzańskim w środku lasu.

Schronisko jest pięknie odnowione dzięki funduszom unijnym. Oczywiście wnętrza są drewniane, dlatego miłośnicy górskiego klimatu i charakteru obiektów noclegowych będą z pewnością zadowoleni. Nasz pokoik był malutki, ale za to bardzo przytulny i z lubionymi przez nas skosami poddasza. W pokoju stolik, taborety, dwa łóżka, wieszak na ścianie, kubełek na śmieci i okienko z widokiem na las (okna z opcją podglądania niedźwiedzi są w innych pokojach, my zadowoliliśmy się podglądaniem turystów wychodzących wczesnym rankiem na szlak).

fot. Schronisko Roztokafot. Schronisko Roztoka
W poniedziałek wybraliśmy się do Doliny Pięciu Stawów (Szpiglasowy Wierch odpuściliśmy). Miło jest wyjść kilka minut po godzinie 7.00 ze schroniska i maszerować praktycznie pustymi szlakami w otoczeniu ciszy i spokoju. Oczywiście śniadanie zjedzone! – pyszna jajecznica (paluszki lizać!), do tego kawka i herbatka. A po powrocie wspomniany już filecik drobiowy z fryteczkami i sałateczką. Uwierzcie, że po całym dniu na szlaku, w pełnym słońcu, nic tak dobrze nie smakuje jak zimne piwko w schronisku, domowa kuchnia i… wygodne łóżko.

Rezerwacja pokoju na drugą noc była świetną decyzją – nie trzeba się było spieszyć na ostatniego busa, można było spokojnie wrócić z Morskiego Oka spacerkiem i posiedzieć jeszcze trochę przed schroniskiem wdychając świeże, górskie powietrze. Żaden pensjonat, nawet najbardziej luksusowy hotel nie zapewni takich przyjemności osobom, które wolą tatrzańską przyrodę i śpiew ptaków niż jacuzzi i saunę.

Podczas pobytu w Roztoce zaobserwowaliśmy kilka ciekawostek, o których w najbliższym czasie z chęcią napiszemy. Chyba nie wszyscy wiedzą czym jest schronisko górskie i jak się w nim zachowywać, ale to już materiał na inną notkę.


Słówko na temat schroniskowego klimatu
Pewnie taki prawdziwy klimat można odczuć w sezonie, gdy schronisko jest pełne górołazów. Podczas tych dwóch nocy spędzonych w Roztoce spotkaliśmy z 10 osób, które zostawały na noc. Oczywiście wieczorem wszyscy siedzieliśmy przed schroniskiem bądź w jadalni, padały kulturalne słowa „dzień dobry” czy „dobranoc”, ale głębszych relacji nie było. Jedynie na szlaku do Doliny Pięciu Stawów można było spotkać znajome ze schroniska twarze i zamienić kilka słów. Pragniemy pozdrowić Panią, którą w poniedziałek spotkaliśmy na szlaku do Doliny Pięciu Stawów i która we wtorek wybierała się na Wrota Chałubińskiego.

Panie w bufecie/recepcji – na medal! Bardzo sympatyczne panie, z którymi można pożartować, zamienić kilka słów i pośmiać się. W tym miejscu serdecznie pozdrawiamy Panią, która wykazała się ogromną cierpliwością do nas. Tak, to o Pani mowa (zwracamy się do Pani, która w poniedziałek przed 5 rano pobiegła sobie ze schroniska do windy towarowej do Doliny Pięciu Stawów, a o 6.00 już była gotowa do pracy i kontaktu z turystami)! Dziękujemy za cierpliwość, uśmiech i zimne piwko, które gasiło pragnienie. Dzięki tak sympatycznej obsłudze aż chce się wracać do Roztoki, chociażby po to by odwiedzić znajome twarze, przywitać się i wypić herbatę owocową.

fot. ZakopanePortal.plfot. Wpis w kronice

Co tu dużo mówić? Schronisko w Dolinie Roztoki to przyjemne miejsce, w którym o klimat i dobre samopoczucie gości dbają uśmiechnięte, sympatyczne panie. Świetna domowa kuchnia to niebo dla żołądka po całodniowej wędrówce. Warto przynajmniej raz odwiedzić Roztokę i spędzić tam chociaż jedną noc. Może Wy będziecie mieć więcej szczęścia i uda się Wam zobaczyć niedźwiedzia, który kręci się w okolicy i od czasu do czasu odwiedza schronisko. My nie dostąpiliśmy tego zaszczytu, ale co się odwlecze to nie uciecze!

Dziękujemy schronisku w Roztoce za gościnę!

Schronisko w Dolinie Roztoki

Schronisko Roztoka na FB

P.S. Warto na pamiątkę kupić za całe 9 zł fajną odznakę turystyczną ze schroniska. To nas natchnęło by rozpocząć zbieranie takich odznak z tatrzańskich schronisk i szlaków.

fot. Odznaka turystyczna

Autor tekstu: Agnieszka z ZakopanePortal.pl

Komentuj

Kategorie: Noclegi w ZakopanemOkiem Internauty

Tagi: , , , ,