fot. skierka187

W poszukiwaniu ciekawych miejsc, w których można uniknąć wielkich tłumów turystów i hałasu, warto wybrać się na spacer po jednej z najmniej uczęszczanych tras w całych Tatrach po polskiej stronie. Wielu turystów, a nawet wiele osób od lat chodzących po Tatrach, nie ma pojęcia, że taka dolina, jak Dolina Lejowa w ogóle istnieje. Podobnie jest jeśli chodzi o Stoły – szlak na Stoły odchodzi od Doliny Kościeliskiej. Ale zdecydowana większość osób idąca Doliną Kościeliską, idzie w stronę schroniska i Smerczyńskiego Stawu czy do Jaskini Mroźnej, omijając szlak na Stoły. Zapraszam więc na spokojny spacer Doliną Lejową i na Stoły.

Chcąc wybrać się do Doliny Lejowej należy dojechać do Kir i wysiąść z busa lub samochodu przy wejściu na szlak do Doliny Kościeliskiej. Uprzedzam, że nie znajdziecie tam żadnego oznaczenia, które wskazywałoby szlak do Doliny Lejowej. Można zapytać mieszkańców lub od razu kierować się Drogą pod Reglami, wzdłuż ulicy (szlak zielony znajduje się w lesie zaraz przy ulicy). Przy pierwszym wjeździe po lewej stronie (zaraz przed jakimś pensjonatem) należy skręcić w ten wjazd – jest to dróżka wyłożona „kocimi łbami”. Przechodzimy przez polanę, na której znajdują się wyciągi i kierujemy się pod las, tam będziemy iść cały czas wzdłuż Lejowego Potoku.  Zaraz przy wejściu do Doliny Lejowej możemy zobaczyć tzw. Między Ściany – ogromną skałę, która za opłatą udostępniana jest do wspinaczek. Tu zaczyna się żółty szlak Doliną Między Ściany - TatryLejową (4,5 km).

Dolina Lejowa to szlak, który według mapy można przejść w ciągu 70 minut, ale moim zdaniem warto poświęcić co najmniej 90 minut na dojście do czarnego szlaku między Doliną Kościeliską a Doliną Chochołowską (Niżnia Kominiarska Polana). Można spokojnie przejść dolinę, w której nie zobaczymy śmieci, ławeczek czy wycieczek turystów. Jest to naprawdę znakomite miejsce na to, by zrelaksować się, wypocząć i pobyć sam na sam z Tatrami.  Trzeba chociaż na chwilę zatrzymać się na Polanie Huty Lejowe, gdzie znajduje się jedna, jedyna ławka i gdzie ma miejsce kulturowy wypas Do Doliny Lejowejowiec.  Znajdująca się tam Bacówka należy do Andrzeja Knapczyka  – warto przysiąść tam na chwilę i popatrzeć na niezwykłą, otaczającą nas ze wszystkich stron zieleń. Idąc od Polany Huty Lejowe w stronę Niżniej Kominiarskiej Polany można relaksować się przy przyjemnych dźwiękach strumyka.

Największe walory Doliny Lejowej to przede wszystkim spokój, cisza, możliwość samotnego przejścia doliny i wsłuchania się w odgłosów przyrody. Docierając do czarnego szlaku mamy dwie możliwości do wyboru – pójść w prawo i dość do Doliny Chochołowskiej lub wybrać trasę po lewej stronie i dość do Doliny Kościeliskiej, skąd można wybrać się na Stoły. Polecam drugą opcję.

Od Niżniej Kominiarskiej Polany do Cudakowej Polany (Dolina Kościeliska) mamy około 35-40 minut spaceru. Warto zatrzymać się na Przełęczy Przysłop Kominiarski, skąd można popatrzeć na Zadnią Kopkę – przy odrobinie szczęścia można usłyszeć, a nawet zobaczyć jelenie. Uprzedzam, że miłośnicy spokoju i Szlakiem do Doliny Lejowejposzukiwacze ciszy w Tatrach, mogą tu zapomnieć o wszystkim i nie zauważyć upływającego czasu. We wrześniu ten fragment szlaku nie jest tak bardzo popularny, jak w okresie letnim, kiedy mnóstwo osób wybiera tą trasę by dostać się do Doliny Chochołowskiej czy Kościeliskiej. Jeśli chodzi o trudność szlaku to moim zdaniem zdecydowanie lepiej schodzić tym szlakiem do Doliny Kościeliskiej niż wchodzić.

Gdy dojdziemy do Doliny Kościeliskiej, to na chwilę musimy zapomnieć o spokoju i ciszy. Wiadomo – Dolina Kościeliska to jedna z najbardziej rozchwytywanych dolin w całych Tatrach. Na szczęście, idąc do szlaku na Stoły czeka nas tylko 15 minut drogi tą doliną. Wejście na niebieski szlak na Stoły znajduje się tuż naprzeciwko szlaku do Jaskini Mroźnej.

Według mapy i oznaczeń TPN wejście na Stoły powinno zająć około 80 minut. Osoby, z większymi ciężarami do niesienia (np. nadprogramowe kilogramy w dużej liczbie) powinny nastawić się na około 2 godziny wchodzenia cały czas pod górę szlakiem biegnącym wśród zieleni drzew. Zapewniam, że warto pokonać tą trasę, pomimo pojawiających się chwil zwątpienia. Widoki, które zobaczymy na Polanie na Stołach wynagrodzą każdą kroplę potu spływającą po czole czy każdą chwilę, w której mamy ochotę powiedzieć „dość!”. Osoby o dobrej kondycji fizycznej poradzą sobie ze szlakiem bez problemów.

Na StołachSzlak na Stoły został wyznaczony w 1892 roku przez Mieczysława Karłowicza i jest pierwszym oznakowanym szlakiem wyznaczonym w Tatrach Zachodnich.  Chociażby z tego względu warto przejść szlak i dotrzeć do Polany na Stołach, gdzie znajdują się trzy drewniane szałasy, skąd można podziwiać przepiękne widoki na Giewont czy na Czerwone Wierchy. Na polanie warto spędzić kilka minut, odpocząć po dość męczącym podejściu i podziwiać widoki, które zapierają dech w piersi. Wielu turystów z Polany idzie dalej  –  na szczyt Stołów – Suchy Wierch, który ma zaledwie 1482 metry, ale daje się to odczuć w kościach (aktualnie droga na Suchy Wierch jest wyłączona z ruchu turystycznego!). Widok, który można obserwować z Polany na Stołach, jest jednym z najpiękniejszych widoków w Tatrach Zachodnich. Co ciekawe – z tego miejsca widać nawet Gubałówkę.

Na Polanie na Stołach we wrześniu w ciągu 40 minut pojawiło się 8 osób, w tym osoby starsze, które przyznawały, że podejście sprawiło im sporo trudności głównie z powodu ciągłego podchodzenia pod górę. Satysfakcja z podejścia na Polanę na Stołach jest jednak tak wielka, że nawet osoby, które wielokrotnie w trakcie podejścia chciały zrezygnować przyznają, że warto było dać sobie w kość i zobaczyć przepiękny widok na Giewont czy widok na Czerwone Wierchy. Giewont z Hali Stoły Z Polany na Stołach prezentują się one naprawdę niezwykle. Dla mnie ten widok był jednym z najpiękniejszych widzianych do tej pory w Tatrach. Spędzona na Polanie na Stołach godzina, jest jedną z najlepiej wykorzystanych godzin spędzonych w górach.

Czy pójdę na Stoły ponownie? Przyznam, że ten z pozoru łatwy szlak dał mi w kość nie tylko podczas wchodzenia pod górę, ale również w trakcie schodzenia w dół, gdyż częste zakręty mogą zniechęcać i szybko się znudzić. Jednak widoki obserwowane z Polany na Stołach warte są tego, by ponownie wybrać się do miejsca, w którym można naprawdę oderwać się od tłumów turystów i zobaczyć magiczny kawałek Tatr.

Przejście Doliny Lejowej i wejście na Polanę na Stołach zajmuje spokojnym, spacerowym tempem około 5 godzin, a doliczając powrót do Kir – łącznie 6 godzin. Oczywiście można trasę pokonać znacznie szybciej, ale jeśli ktoś chce wybrać się na spokojny spacer do miejsc, które nie są oblegane przez turystów a zwłaszcza przez tzw. „klapkowiczów”, to Dolina Lejowa i Stoły są do tego miejscami idealnymi.

 

Autor tekstu: ZakopanePortal.pl

 

Komentuj

Kategorie: Szlaki tatrzańskie

Tagi: , , ,