fot. Piotr Imielski

Zakopane i otaczające je Tatry są miejscem, które już od pięciu lat wybieram co roku na swój letni  wypoczynek. Miasto posiada w sobie coś, co zachęca żeby tutaj wracać i ciężko jednoznacznie powiedzieć czy to gościnność miejscowych górali, piękne widoki czy błogi spokój i cisza jaką można osiągnąć chodząc po tatrzańskich szlakach. Pewnie wszystkiego po trochu,  jednak to właśnie wędrówki po górskich trasach powodują, że chce się tutaj wracać.

Tatry z jednej strony są tylko małym kawałeczkiem górskiego pasma w porównaniu z Alpami, a z drugiej strony trzeba wiele czasu poświecić, aby przejść wszystkie dostępne szlaki. Bywając tu od paru lat już dobrze wiem, że szlak szlakowi nie równy i można znaleźć takie, gdzie spotka się wielu turystów i są też takie, gdzie przez długi czas można nie spotkać ,,żywej duszy”. Jednym z takich właśnie szlaków jest szlak na Starorobociański Wierch. Jest to wycieczka na pewno całodniowa, bardzo malownicza, przepiękna widokowo      i przede wszystkim prowadząca na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich.

Trasa rozpoczyna się u wloty do Doliny Chochołowskiej, która jest bardzo przyjemnym rozruchem przed czekającym późniejszym wysiłkiem. Jeden z  najpopularniejszych szlaków tatrzańskich ze względu na swoje łagodne usposobienie oraz możliwość korzystania z takich udogodnień jak  rowery, którymi można zjechać część doliny, a także atrakcje dla dzieci jak ciuchcia kursująca na takiej samej trasie, są niewątpliwymi atutami tego miejsca przy rodzinnych wyprawach. Dalsza trasa wśród gęstych lasów                     i płynącego potoku, od którego w gorące dni czuć przyjemny powiew chłodu prowadzi aż do otwartej Polany Chochołowskiej. Polany, która jest wieczną atrakcją.

Na Chochołowskiej, wśród znajdujących się tam bacówek, kręcono legendarnego Janosika, a wiosną  kwitnące krokusy zapierają dech w piersiach. Miejsce, które zwłaszcza upodobał sobie Jan Paweł II podczas swoich licznych wizyt przed i podczas pontyfikatu, a z okazji wizyty w 1983 roku drogę którą przemierzył, nazwano Szlakiem Papieskim.

Od Polany Chochołowskiej szlak prowadzi na pierwszy ze szczytów jakie trzeba osiągnąć w drodze na fot. Piotr ImielskiStarorobociański Wierch, a jest to Trzydniowiański Wierch. Trasa rozpoczyna się od wejścia na wspomniany wcześniej Szlak Papieski. Dalej ścieżka prowadzi na Jarząbczą Dolinę. Tam trasa  zaczyna się robić coraz bardziej wymagająca, a po przejściu Jarząbczego Potoku prowadzi nas przez las, który po dłuższym czasie przechodzi w kosodrzewinę                  i zataczając łuk doprowadza do Pośredniej Kopy. Później zostaje do zdobycia jeszcze jedno strome podejście i dochodzimy do pierwszego wierzchołka wyprawy. Od Trzydniowiańskiego Wierchu rozprzestrzenia się wspaniały widok na całe Tatry Zachodnie na czele z Ornakiem i Starorobociańskim Wierchem.

Dalej trasa na krótkim odcinku prowadzi granią do drugiego szczytu czyli do Kończystego Wierchu. Wejście strome i męczące, ale za to równie wspaniałe widokowo jak cała grań. Ostatni odcinek przypomina podejście z Rakonia na Wołowiec. Strome i dość męczące, ale na końcu z satysfakcją, że się  je pokonało.

Trasa w moim zdaniem nie jest tak popularna ze względu na wysiłek jaki trzeba włożyć w jej pokonanie oraz czas jaki trzeba na nią poświecić. Wszystko to powodowało, że cisza jaka nam towarzyszyła, była świetnym kompanem, a widoki były rekompensatą za trud włożony w tą wycieczkę. Oczywiście po osiągnięciu wyznaczonego celu, zdecydowaliśmy się na powrót do Doliny Chochołowskiej przez Dolinę Starorobociańską.

Była to jedna z najspokojniejszych dolin w jakich ostatnimi czasy byłem. Prędzej spodziewałem się odwiedzin niedźwiedzia niż jakiegokolwiek turysty. Szlak, który utworzył się sam z koryta płynącego kiedyś potoku, był błotnisty i stromy, dlatego też pewnie niechętnie uczęszczany. Trasa finalnie wyprowadziła nas na środkową część zbiegu naszej trasy powrotnej z Doliny Chochołowskiej   i Iwaniacką  Przełęczą i dalej już tylko na bus i do hotelu :-)

Uważam, że jest to szlak, który wielu osobom mogę polecić. Wiele ścieżek przecinających się podczas naszej wyprawy powoduje, iż za każdym razem można swoją wyprawę nieco zmodyfikować i odkrywać tą część Tatr na nowo.

Autor tekstu: Piotr Imielski

fot. Piotr Imielskifot. Piotr Imielski

Komentuj

Kategorie: Okiem InternautySzlaki tatrzańskie

Tagi: , , ,