Joanna Kozłowska

Artykuł konkursowy – I miejsce w konkursie ZakopanePortal.pl i Stachoniówka2.

Ludzie za dutkami goniom / Nowe wille, auta majom / A jo sobie sie dziwujem / W górach inny świat znajdujem / W górach inny świat znajdujem – śpiewa Anna Trebunia-Wyrostek z zespołu „Trebunie-Tutki” w piosence Majowe śpiewki. Gdy się przez chwilę zastanowimy nad tymi słowami, przyznamy… coś w nich jest.

 

Choćby świat pędził, czas gnał do przodu z zawrotną prędkością, wszystko dookoła się zmieniało, przychodziły kolejne pokolenia… góry pozostają od wieków takie same. Może zmienić się moda na szlaku, może przyjść lepszy lub gorszy sezon, kolejka turystów pod Giewontem może sięgnąć aż do schroniska na Hali Kondratowej, ale przyroda – jej potęga: imponująca, zapierająca dech w piersiach – pozostanie i będzie nas niezmiennie fascynować.

Taki tam spokój… Na gór zbocza / światła się zlewa mgła przezrocza / na senną zieleń gór. /  Szumiący z dala wśród kamieni / w słońcu się potok skrzy i mieni / w srebrnotęczowy sznur

– każdy, kto choć raz był w Tatrach, z pewnością jest w stanie wyobrazić sobie widok, który w wierszu Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej opisuje Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

O tatrzańskiej przyrodzie nie trzeba wiele pisać, wystarczy być… poczuć… Wzruszająca swym ogromem przestrzeń, szum zimnego, krystalicznie czystego potoku, połyskujące i odbijające się od przepływającej wody promienie słońca, połączone z dochodzącymi gdzieś z oddali dźwiękami dzwonków pasterskich… nieskażona ludzką ręką natura zachwyca i budzi szacunek. Gdy idziemy leśnym szlakiem, podziwiamy dumne wysokie sosny, pod stopami mamy olbrzymie głazy, a wokół czujemy przyjemny chłód. Wiemy, że właśnie znaleźliśmy się w samym sercu Tatr. Gdy już osiągniemy cel wędrówki, stoimy na szczycie, czujemy powiew wiatru na twarzy, a cały świat widziany wokół jest poniżej – z pewnością przyznamy, że tego niesamowitego uczucia nie da się do niczego przyrównać.Morskie Oko - J. Kozłowska

Często słyszymy, że o tak wielkiej popularności Tatr dzisiaj decydują ich walory turystyczne. Niewątpliwie. Czy jednak to wszystko? Wszak dany region to nie tylko przyroda, ale także (a może przede wszystkim?) mieszkający tam ludzie, ich kultura, życie, codzienność. Oryginalne stroje mieszkańców Podhala: kierpce, góralskie portki, cuchy, kapelusze; specyficzna gwara, głęboko zakorzenione zwyczaje, tradycje, legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie, a przede wszystkim zupełnie inna mentalność, zadecydowały, że ‘górolski’ świat tak bardzo różni się ‘ceprowskiego’.

Siła w nos górolach / Nie w granitu skale / Rozum zaś w historii / I w tradycji chwale – jak śpiewa Krzysztof Trebunia-Tutka w piosence Góralsko siła…

Dlaczego tak bardzo kochamy Tatry? Ponieważ góry potrafią być przyjacielem każdego. Są towarzyszem dla grupy poszukujących przygód młodych ludzi, kompanem idących szlakiem i trzymających się za ręce zakochanych, czy wreszcie – wiernym słuchaczem i doradcą samotników, którzy na górską wędrówkę wybierają się jedynie w towarzystwie własnych myśli.

Zapoczątkowane kilkaset lat temu zauroczenie tym regionem nadal trwa, a przez wieki,  wśród zachwycających się Tatrami wymienić można poetów (m.in. cytowanego wcześniej Kazimierza Przerwę-Tetmajera), kompozytorów (Mieczysława Karłowicza, który zginął tragicznie porwany przez lawinę pod Małym Kościelcem, czy też Wojciecha Kilara – autora słynnego Krzesanego), Joanna Kozłowska - Tatryjak również malarzy (m.in. Stanisława Gałka, Aleksandra Kotsisa oraz Aleksandra Mroczkowskiego). Co jest przyczyną tej niezwykłej siły, która tak skutecznie przyciąga nas do Tatr? Może odwieczna prawda, która mówi, że najbardziej dążymy do tego, czego nigdy nie będziemy w stanie poznać do końca? A może jest tak, jak twierdzą górale – na szczycie jest się bliżej nieba, Boga? To pytanie pozostanie chyba bez odpowiedzi…

„Góry nosi się w sercu” – mawiają turyści. Oczywiście. Każdy wędrowiec napotkany na górskim szlaku ma w sercu również osobiste wspomnienia. Z miłością do Tatr wiąże się również moja historia. To tu usłyszałam najpiękniejsze słowa na świecie, tu zaczęłam nowy etap życia… i myślę, że to wystarczy. Świadkami tego były tylko góry, reszta niech pozostanie tajemnicą.

Czy kocham Tatry? Tak. I nieistotne jest dla mnie to, czy spadnie deszcz i wokół szczytów będą się unosiły opary mgieł, czy z nieba będzie się lał żar, a palące słońce będzie smagać policzki gorącymi promieniami, nieważne też, czy pod butami będzie skrzypiał śnieg, a na szczycie Kasprowego Wierchu będzie -20 stopni Celsjusza. Miłości do Tatr nic nie jest w stanie zmienić. To uczucie, które do złudzenia przypomina to, którym darzymy ukochaną osobę. Widzimy tylko to, co dla nas jest najważniejsze – serce. Dokładnie tak samo jest w przypadku gór…

 

Autor tekstu: Joanna Kozłowska

Komentuj

Kategorie: CiekawostkiOkiem Internauty

Tagi: , , ,