fot. IBG

Chyba każdy wpada w wir codzienności, aż w końcu nie nadąża za mijającymi tygodniami- ledwo się zaczną, a już się kończą. Po jakimś czasie tej gonitwy, bez widoku gór, ciężko skupić się w pracy, a czas wolny nie daje odpoczynku, bo myśli ciągle uciekają w tamtą stronę… Jeśli jest okazja wybrać się w dalszą podróż nie wybieram naszego urokliwego morza, ale za każdym razem Tatry.

Tatry to całe mnóstwo pięknych widoków przez wszystkie 4 pory roku, urokliwych szlaków, na których zmęczenie jest uczuciem bardzo satysfakcjonującym, tym bardziej że odpoczynek  na Krupówkach to błogie lenistwo dzięki niezapomnianej aurze tego miejsca. Oczywiście góralska muzyka, regionalne specjały, pyszne słone oscypki popijane zimnym piwem to wszystko ma niepowtarzalny smak, ale pewnie zaskoczę niektórych spostrzeżeniem, że mi Krupówki kojarzą się także z przepysznymi lodami, jakie są tam sprzedawane w budkach w ciepłe dni.

 
Mój pierwszy pobyt wśród Tatr był pełen wrażeń, ale każdy następny  jest pod tym względem podobny do pierwszego. Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe, żebym mogła wejść na Giewont. Jednak dotarłam tam i z całą świadomością mówię- opowieści jak wygląda droga pod ten wyjątkowy Krzyż, jak jest na górze- owszem zachęcają do tego, żeby chcieć to przeżyć, ale nie za bardzo przybliżają nas do prawdy jak to jest tam wejść. Tą drogę trzeba przejść samemu. Nie trzeba być alpinistą, żeby stanąć na Giewoncie, ale niewątpliwie trzeba dużo sił i rozwagi, aby szczęśliwie tam dojść i wrócić.
Jeszcze bardziej wytrwałym polecam Rysy. Ktoś mnie kiedyś zapytał, co jest takiego pociągającego w tym wysiłku i czy te widoki je rekompensują. Cóż, tak sobie myślę, że ci którzy tam weszli nie zadają takich pytań. To obcowanie z Tatrami nigdy mi się nie nudzi. Zawsze widzę coś innego, nawet jeśli któryś raz przemierzam ten sam szlak. Często dziwię się na jak wiele sposobów może prezentować swe uroki dane miejsce, w zależności od pory dnia, pogody, pory roku.

 
Równie mocno zakochałam się w Kasprowym Wierchu, z którego rozciąga się cudna panorama. Na szczyt można dostać się nie tylko wchodząc pieszo, ale także wjeżdżając kolejką, co pozwala na zobaczenie pejzażu z zupełnie innej perspektywy. Na szczycie chyba najbardziej porusza mnie widok na Dolinę Gąsienicową.
Czymś cudnym jest wplecenie rozmaitych jezior wśród gór. Najliczniej w jednej dolinie występują właśnie Stawy Gąsienicowe. Największe jest natomiast Morskie Oko w Dolinie Rybiego Potoku, które ma powierzchnię prawie 35 ha. Powyżej niego znajduje się Czarny Staw. Ponad nimi rozciąga się widok na rozmaite szczyty powyżej 2000 metrów n. p. m., w tym oczywiście Rysy jako najwyższy szczyt w Polsce (2499 m).

 
Jest tyle szczytów i dolin, stawów i szlaków oraz innych miejsc wartych odwiedzenia, o których nawet tu nie wspomniałam. Zachęcam więc każdego do zobaczenia ich na własne oczy. Jeden urlop nie wystarczy, alby zobaczyć najpiękniejsze miejsca tego regionu Polski, ale wystarczy żeby poczuć magię Tatr, zakochać się w nich, chcieć tam wrócić wiele razy i dzielić te piękne chwile z bliskimi.

Autor tekstu: IBG

Komentuj

Kategorie: Okiem Internauty

Tagi: , , , ,