fot. Piotr Imielski

Poprzednim razem polecałem trasę na Nosal jako bardzo dobrą na  jedną z pierwszych wypraw podczas pobytu w Zakopanem. Trzymając się tego tematu tym razem chciałbym również zaproponować coś co będzie dobrą alternatywą dla wysokogórskich wypadów oraz pozwoli wypocząć po długich wyprawach jeśli się nie chce siedzieć w. Ścieżka nad Reglami, bo o niej mowa usytuowana jest u stóp górskich szczytów i prowadzi nad drogą nad reglami, którą zwykle jedzie się busami w kierunku dolin Kościeliskiej i Chochołowskiej. Polecam ją ze względu na fakt, iż można nią przejść do wszystkich dolin znajdujących się w Tatrach Zakopiańskich co daje możliwość odwiedzania tej trasy za każdym razem z innego punktu i odkrywania jej na nowo, a przecież o to nam chodzi.

Trasa rozpoczyna się w Kuźnicach i oznaczona jest na całej swojej długości kolorem czarnym, jednak wbrew panującym mitom nie świadczy to o ekstremalności danej ścieżki, a jedynie o fakcie iż jest to krótki szlak dojściowy.

Rozpoczęcie wycieczki będzie nas kosztowało trochę wysiłku, gdyż rozpoczyna on się na wysokości hotelu Kalatówki po jego prawej stronie, a więc początkowo prowadzi nas od Kuźnic szlak niebieski na Giewont przez charakterystyczne kamieniste podejście które zajmie nam około 15-20 minut spokojnego kroku. Po drodze możemy po lewej stronie przed kasami TPN odwiedzić bazylikę braci Albertynów, która jest udostępniona dla schodzących turystów zarówno ze Śpiącego Rycerza jak i z Kasprowego Wierchu.

Szlak właściwy jak wspomniałem rozpoczyna się od czarnego szlaku i małego drewnianego mostka. Trasa głownie prowadzi przez las jednak w wyższych partiach jest on przerzedzony i wyłaniają się piękne widoki z jednej strony na Giewont, a w dalszej trasie na całe Zakopane wraz z okolicami.

fot. Piotr Imielski
Pierwsze 20 minut to kręte kamienne schody oraz leśna ścieżka w górę, gdzie po osiągnięciu odpowiedniej wysokości poruszamy się cały czas prosto bez żadnych dodatkowych wzniesień ani trudności wspinaczkowych. Dochodzimy do pierwszego wylotu z lasu na trawiastą polanę, która charakteryzuje się tym, iż panuje tam całkowita głucha cisza. Bardzo dobre miejsce na przerwę, relaks czy opalanie.

Trasa od polany wprowadza nas z powrotem w głąb lasu gdzie dochodzimy do charakterystycznych drewnianych mostów. Wybudowane ze względu na duże ekspozycje terenowe w tym miejscu, które uniemożliwiały przejście. Dziś są świetnym punktem widokowym.

Pierwszą doliną, do której dotrzemy jest Dolina Białego. Wysunięta na wschód od centrum Zakopanego, dzięki czemu możemy zakończyć wyprawę z szybką możliwością zejścia do centrum.
Zejście jest zdecydowanie mniej męcząca niż wejście na dolinę ze względu na strome podejście, które wymaga nieco wysiłku. Przy zdecydowaniu się na dalszą wyprawę możemy po drodze odbić w prawo na Sarnią Skałę, czyli kamienne wzniesienie, które jest również odpowiednim celem dla miłośników fotografii.

fot. Piotr Imielski

Nasz czarny szlak dalej jest trasą bardziej rekreacyjną  niż wymagającą . Co jakiś czas pojawia się małe kamienne wzniesienie, które jednak nie wymaga żadnych większych wysiłków.
W jednym punkcie znajdują się łańcuchy zabezpieczające przy wąskim przejściu. Druga dolina,  do której dochodzimy, jest najbardziej popularną oraz obleganą doliną w tej części Regli Tatr Zachodnich. Jest to Dolina Strążyska, która swoją reklamę również zawdzięcza serialowi ,,Szpilki na Giewoncie’’. Powodem całego zamieszania wokół tej dolinki jest bez wątpienia wodospad Siklawica, który szumi u jej szczytu.  Jest on wąskim strumieniem spływającym do płynącego wzdłuż doliny potoku.

Ze szlaku czarnego do Doliny Strążyskiej prowadzą wąskie kamienne schody, bardzo śliskie po wszelkich opadach deszczu, dlatego pomimo drewnianej obręczy zaleca się ostrożność. Na miejscu znajduje się herbaciarnia, gdzie można zaopatrzyć się w miejscowe wyroby (głównie oscypki), a także spora ilość drewnianych ław, które aż same nas zachęcają do odpoczynku. Ci, którzy się nie ,,załapią” na drewniane siedziska,  nic nie tracą,  gdyż polana na dolinie na którą prowadzi nasz szlak jest bardzo duża i każdy znajdzie miejsce dla siebie.

fot. Piotr Imielski
Od tego miejsca trzeba wykonać jeszcze około 10 minutowy spacer wzdłuż strążyskiego strumyka, aby dojść do wspomnianej atrakcji, ale jak twierdzą turyści WARTO. I ja się pod tym podpisuję.

Wraz z czerwonym szlakiem istnieje możliwość drugiego zejścia ze szlaku do centrum Zakopanego. Zejście Strążyską jest łagodne, piaskowo kamieniste, a u jej wylotu dojście do Krupówek wynosi około 15 minut.  I tutaj póki co nasz szlak kończymy, gdyż jak wspomniałem jest on długi, prowadzi przez wiele dolin i daje wiele możliwości do zwiedzanie i chodzenia. Dlatego sam muszę ją cały czas odkrywać  :-) także ciąg dalszy nastąpi ….. :-)

Z góralskim pozdrowieniem,

Piotr

Autor tekstu: Piotr Imielski

Komentuj

Kategorie: Okiem InternautySzlaki tatrzańskie

Tagi: , , ,